Stado Lwiej Ziemi

Stado Lwiej Ziemi

Nie jesteś zalogowany na forum.

Ogłoszenie


Stado Lwiej Ziemii w trybie awaryjnym. Prace nad przywróceniem forum do stanu używalności trwają. Administracja SLZ

#1 2009-01-10 00:43

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

» NASZE PRZYGODY

Ostatnio poczytałam sobie dłuższe tematy tego działu i większość z nich tworzy ciekawe historie. Zamierzam je tu zamieszczać. Oczywiście poprawię ortografy XD .

Dopóki nie ukarze się pierwsza proszę nic nie pisać. Dziękuję !
Jestem pewna,że wam się spodoba !

Od teraz załączam SPIS TREŚCI:
1. Cmentarzysko Słoni
2. Wehikuł Czasu

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#2 2009-01-14 00:09

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

HISTORIA NR 1
CMENTARZYSKO SŁONI

tlk_hd_1170.jpeg

(Jackie)
To miejsce jest wam znane z 1 części KL.
Na cmentarzysko przychodzą tylko odważne lwy!
Są tu tysiące, a nawet miliony kości i czaszek słoni, a ponad to kręcą się tu hieny!
Więc lepiej uważać !

* Jackie ostrożnie stąpa po wysuszonej ziemi, co chwila pod jej łapami pękają drobne wyschnięte kostki, rozgląda się uważnie wkoło i dostrzega ogromną czaszkę słonia. Podbiega i zaczyna się na nią wspinać, jest coraz wyżej i wyżej, ale w pewnym momencie fragment kości osuwa się z pod jej tylnych łap. Zaczyna skrobać pazurami o kość próbując się chwycić, ale osuwa się coraz bardziej.*
- Po co ja tu właziłam ? - mówi sama do siebie. - Jeszcze hien tu brakuje !
* W tym momencie jak na zamówienie z jednego z oczodołów wychodzą dwie hieny, a pod czaszką stoją jeszcze trzy*

- No popatrz, popatrz Banzaj. Kogo my tu mamy. Lwiątko i to jeszcze w takim niesprzyjającym położeniu ! - mówi jedna z hien w oczodole. - Będzie uczta - mówi hiena nazwana Banzaj.
* Wszystkie zaczynają się śmiać diabolicznym śmiechem. *
- Nie poddam się tak łatwo jak myślicie ! - wrzeszczy przestraszona Jackie.
- No, no jaka odważna, ale powiedz kto ci pomoże ? Jesteś tu sama - drze się hiena z dołu czaszki.

*Zza wielkiej czaszki wyskakuje Monilip*
- Wcale nie jest! sama!
*Po minucie walki hieny uciekły, a Monilip zaczęła się wylizywać jak to lew*
- To co teraz robimy ?
* spod czaszki wychodzi Kiara i przeciąga się*
- Może by tak się zabawić ? Lecę je dobić psychicznie !
- No to genialny pomysł ! Przynajmniej się odegram hihi..!
... a Monilip no..ja...tak...bym chciała...może... - plątała się Jackie - dzięki za pomoc !
- Nie ma sprawy! - dokończyła mycie. - To ja spadam, pa !
- No papa...Monilip! - krzyczy Jackie za oddalającą się lwicą.

*Rusza w pogoń za Kiarą. Po paru minutach pościgu staje na małej "polance" z kości, ale nigdzie nie widzi Kiary*
- Hej..hej...Kiara...nie nabierzesz mnie...wiem, że tu jesteś..wyłaź ...!!! *delikatna panika*
*słychać jakiś szmer*
- Kiara..??? powiedz, że to ty..!!! - mówi troszkę przestraszona Jackie.
*nagle z pod sterty kości wychodzi ta sama hiena, która siedziała w oczodole przy tamtej czaszce*
- To znowu ty ?! - mówi Jackie jeżąc się na grzbiecie i pokazując zęby. - Tym razem ci pokażę !
- Tak jasne, ale jak masz zamiar to zrobić ?! Co mała ? - drażni ją hiena.
- Nie nazywaj mnie małą ! - wrzeszczy Jackie.
- Mała!!...Mała!!!...Mała!! - przedrzeżnia ją hiena.

   Tego już za wiele,myśli Jackie i rzuca się na zaskoczoną taką reakcją hienę.
AAAłłłłłłuuuuuu....!!!!!! *Głośny skowyt rozdarł cisze. Hiena z poranionym pyszczkiem i zranioną łapą stała pod jakąś czaszką, a przed nią stała rozzłoszczona lwiczka szczerząc groźnie zęby*
- Mało ci jeszcze ? - pyta Jackie kiedy widzi że hiena ruszyła w jej kierunku. Tym razem to przeraźliwy pisk Jackie zakłócił cisze tego miejsca ... *

C.D.N.

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#3 2009-01-14 21:30

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

*Nagle zza skały wyskakuje Anes: hienę trzask-prask w pysk, półobrót itd.* :D *Jackie, okropnie wkurzona ze zranioną łapą rzuca się na ledwo żywą hienę, a tą atakuje również Anes*
- To za moją łapę!!! - wrzeszczy.
*Nagle na kościaną polanę wbiega zadyszana Kiara, a za nią... całe stado hien !!! (wściekłych)*
- Ratunku !!!

- Znowu one ! - krzyczy z niedowierzaniem Jackie.
*Z furią pędzi wprost na Kiarę z wyszczerzonymi zębami i wysuniętymi pazurami tak, jakby chciała zaatakować, ale tuż przed nią wybija się, przeskakuje i dopada biegnącą tuż za nią hienę, chwyta ją za gardło i zaciska szczęki. Hiena pada nieżywa a Jackie atakuje z niezwykłą szybkością i furią pozostałe, hieny padają martwe jedna po drugiej, a Jackie jest coraz bardziej osłabiona. W końcu zostało tylko kilka wystraszonych hien, które zbiły się w grupkę. Jackie stanęła przed nimi cała zakrwawiona. Wyszczerzyła zęby oraz zwęziła niebezpiecznie oczy.*
- Która następna !? - wrzasnęła z furią.
*Pełną napięcia ciszę przerywa pisk Anes: *
- AAAAAAAAAA PAJĄK! *W ataku paniki biega po całym cmentarzysku nieumyślnie nokautując hieny*
- PAJĄK !? gdzie ??? - pyta dość zdezorientowana i zaczyna się rozglądać dookoła. Nagle dostała jakąś kością w łeb, co spowodowało że zapomniała o pająku i znowu zaczęła atakować hieny*

*Anes zatrzymuje się*
- Ech...trzeba nad kondycją popracować, bo już mam zadyszkę! *Jakaś hiena zbliża się do niej chichocząc jak głupia.*
- Zamknij paszczę idiotko i spadaj mi stąd bo zatruwasz powietrze!  <cenzura> <cenzura> <cenzura> , *atak furii, hiena ucieka ze skowytem*
- Hahaha... - śmiech Jackie roznosił się w powietrzu. *Wyśmiewała się z hieny, która próbowała ją złapać i nie wyrobiła na zakręcie, a teraz siedziała z jakąś czaszka na łbie*
- A teraz obrót ! - krzyknęła na hienę z czaszką na łbie * i zaczęła gonić w kółko, a hiena za nią, w końcu Jackie uskoczyła w bok i usiadła śmiejąc się głośno bo hiena goniła dalej w kółko.*
- Dobra a teraz ukłon ! - wydarła się a hiena ruszyła na nią. *Gdy była bardzo blisko Jackie wyskoczyła w górę i spadła hienie na łeb po czym zeskoczyła a hiena leżała na przednich łapach a tylne dalej były w górze.*
- Poproszę o brawa !!! - krzyknęła i zaczęła się kłaniać*

*Kiara wychodząc z ukrycia bije brawa aż ją łapy bolą*
- Świetnie to zrobiłaś ! .. ale lepiej spadajmy stąd.
- Ale gdzie ? - pyta zrezygnowana. *Hieny (jedyna zabawka w tym miejscu) sobie poszły a raczej zwiały*
- Chodźcie - stwierdziła Kiara szeptem. - Wiem gdzie hieny mają swoją główną kryjówkę !
*Jackie zaświeciły się oczka na samą myśl o kolejnej rozróbie*
- No to idziemy - powiedziała również szeptem i poszła za Kiarą.

C.D.N


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#4 2009-08-29 20:39

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

*Przeszły za czaszkę, potem zjechały po żebrach słonia, wspięły się na górę kości i przeszły korytarzem jakiejś jaskini.*
- Ćśśś ! jesteśmy blisko - ostrzegła Kiara. - Teraz musimy się tam wspiąć i już będziemy na miejscu.
*wskazała pionową skalną półkę,pod którą leżała sterta kości*
- Nie ma problemu - powiedziała Jackie *Idzie przodem i wspina się zwinnie na górę.*
*Arisa słyszy śmiech hien.*
- Skąd on dochodzi ?
- To raj dla uszu... - Jackie jak zwykle nie przyjmowała powagi sytuacji - Kiara, chodź. Są gdzieś tu ! Jak się pospieszysz to będzie rozróba ! - powiedziała uradowana ciągnąc za sobą Kiarę

* Arisa, Jackie i Kiara znalazły boczne wejście do kryjówki hien*
- Co teraz zrobimy ?
*Kiara wlazła do jakiejś szczeliny, przebrała się i wyszła przed Jackie w kostiumie Skazy*
- Nabierzemy je... (evil ;madrala; smile)
- A my za co mamy się przebrać ? Może powiemy, że jesteśmy złe i przechodzimy na ich stronę !!! hihihi *diabelski chichot* *Niczego nie świadoma Anes wychodzi zza skałki i widzi Skazę. PALPITACJA! *

- Czekaj Kiara, ten skaza jest za mały. Wejdźmy w ten kostium wszystkie i zróbmy rozróbę ! - entuzjastycznie zaproponowała Jackie.  *Włazi pod kostium robiąc za przednie łapy, a Arisa za... tyłek Skazy  (...bleh...) . Kiara została głową stojąc na pozostałych lwicach. Naśladuje głos Skazy: *
- Hej,wy! Tak ,wy hieny! Czego tak tu gnijecie,na tym cmentarzysku ? Przecież idealna dla was Lwia Ziemia jest o krok stąd ! Słuchajcie mnie, a już nigdy nie dotknie was głód !!!
*Jackie zaczyna iść do przodu naśladując charakterystyczny krok Skazy. Wystawiła pazury i idzie dalej w zaparte, a Arisa chcąc, nie chcąc jako zad strasznie się kręci. Jackie szła, ale w pewnym momencie noga Kiary znalazła się na jej oku i ugryzła łaskoczący ją po pyszczku ogon. Kiara starając się nie jęczeć cofa ogon.*
- Chodźcie ze mną a razem zdobędziemy Lwią Ziemię !!! - brnie dalej w roli Skazy i nie zwraca uwagi na protesty. - To będzie największa bitwa w dziejach Lwiej Skały!  *Jackie powstrzymuje się od chichotania ale idzie dalej, Arisa jako zad nie wypowiada się za bardzo, ale chce jej się śmiać. Wtem, Jackie zaczęło coś kręcić w nosie*
- A...a....a....
* "Zad" podłożył ogon pod nos Jackie żeby nie kichnęła.*
- Dzięki już dobrze - wyszeptała. * Arisa wiedziała, że zaraz może nastąpić kolejny kich, więc dalej trzyma ogon w pogotowiu. *   
*Kiara dalej namawia hieny do szturmu na L.Z. , a dziewczyny, słuchając tego co mówi zastanawiały się co będzie, jeżeli hieny naprawdę pójdą na L.Z.*

*Hieny - wrzaskiem: * Niech, żyje król! Niech, żyje król! Niech, żyje król! *Kiara, szeptem*
- OJ!

/Przykro mi przerywać historię w tak pasjonującym momencie, ale dalsze posty tej przygody w większości zaginęły. ^_^'/

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#5 2014-05-05 22:08

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

HISTORIA NR 2
WEHIKUŁ CZASU

Iran-Time-Machine.jpg

(Nitrol)
Wytworzony za pomocą pierwszych trzech magicznych ołówków, może przenieść nas w dowolny czas, niestety miejsce możemy wybierać jedynie w obrębie trzech części KL, jeśli przeniesiemy się w inny czas miejsce nie będzie nam znane. Możemy zmieniać bieg historii, ale wtedy utworzymy alternatywny świat - będący tylko w tym temacie.
Przez lata był przy osłonięty przez rośliny, ale gdy rzeka zmieniła koryto woda zmyła je i go odkryła.

*Nitrol przyszedł na miejsce i oglądał skalisto-metalowo-drewniane coś, co w dodatku świeci. Zauważył otwór i wszedł do środka.

Za nim pojawiła się Kiara. Rozejrzała się po małym centrum dowodzenia.*
- Noo... wyższa technologia - ale żeby to uruchomić potrzeba ... - policzyła sześciokątne otworki. -  ... aż pięciu Magicznych Ołówków!

*On zwócił uwagę na coś innego.*
- A co my tu mamy?
*Zerknął na wielki przycisk z rysunkiem ekranu, po chwili nie mogąc się powstrzymać kliknął.*
- Iii...?

*Wyświetlił się hologram odliczający jakimiś dziwnymi znakami, jednak to co go zdziwiło to podpisy z ziemskimi liczbami: "Za chwilę rozpocznie się film instruktażowy 5, 4, 3..."*

- Kiara, szybko - patrz!
*Zwróciła uwagę na projektor.*
- Ooo... no, to zobaczymy jak to rozkminić. A co by było, gdyby to był przycisk auto destrukcji... - zaśmiała się.

"2, 1"
- No to by było bombowo - odrzekł.
"0"
- Ale na poważnie, jak dla mnie przycisk autodestrukcji to ten wielki, czerwony z rysunkiem atomu obok twoich łap...

"Witamy na filmie instruktażowym wehikułu czasu"
"Uwaga, prosimy na uważanie na czerwony przycisk autodestrukcji!
Aktualnie poziom zasilania M.O wehikułu wynosi 0, aby uruchomić podstawowe funkcje poziom Z.M.O. musi wynosić 1, pozwoli on przenosić się pomiędzy miejscami, bez przemieszczania się w czasie. Proszę o wkładanie M.O. do otworów na panelu."

*Nitrol włożył swój ołówek do otworu.*
"Wykryto M.O. aktualny poziom Z.M.O. wynosi 0>Z.M.O.<1"
- Kiara, podaj swój ołówek! - poprosił z ekscytacją.
"Uruchomiono wykrywanie najbliższych Magicznych Ołówków... ...najbliższy Magiczny Ołówek znajduje się [Error 014] wykryto nieprawidłowość, najbliższe źródło magii znajduje się w wehikule czasu."
- To chyba o twoim... ale czemu są błędy? - przyjrzał się swojemu ołówkowi siedzącemu w otworze. - Może to podróbki? ...Albo tylko pierwsze M.O. mają tyle mocy?

- Hehe.. nie sądzę - odparła. - Twój nie był jednym z pierwszych.
*Wyjęła oba i zamieniła miejscami - wszystko pokazało się prawidłowo*
- Ooo... to wygląda na to, że dany otwór przyjmuje Ołówek o danej energii... poza tym już prawie zapomniałam, kto poza mną ma pierwsze M.O..

"Poziom zasilania M.O. wynosi [2], można przenosić się w czasie do 24h."
- Potrzebujemy więcej ołówków! - stwierdził lew z zapałem.

*Kiara wyszła z "jaskini" na zewnątrz rozglądając się.*
- No... heeeeej, jest tu jeszcze ktoś ? Dobra, posiedzę na zewnątrz, może ktoś się na mnie natknie.

C.D.N. //Jak wam się podoba możecie pisać na pw albo stworzyć jakiś specjalny wątek do komentowania. ^_^

P.P.S. Tutaj poznacie czemu nasz Dwuogoniasty jest dwuogoniasty.: D

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#6 2014-05-10 16:52

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

*Lew szukał wzrokiem kogokolwiek w pobliżu.*
- Wehikuł chyba wywołuje jakieś zniekształcenia czasoprzestrzeni, że wszystkich tak wywiało? W każdym razie potrzebujemy jeszcze paru M.O..

- Nie wiem, jakby wywoływał, to i my możemy zniknąć w każdej chwili - wygłosiła swoje obawy Kiara. - Wiesz co, może czekając na innych poczytaj nam na głos Instrukcje obsługi ? To chyba ta 100 stronicowa księga obok wejścia... - popatrzyła na nią z lekkim przerażeniem.

*Nagle u wejścia pojawiła się Lorise, zaglądając do środka.*
- Co to za miejsce?
- Wygląda na to, że to wehikuł czasu - wyjaśnił Nit. - Potrzebujemy jeszcze 3 Magicznych Ołówków do jego uruchomienia. Z twoim zostają jeszcze tylko dwa...
- Imponujące miejsce - rozejrzała się. - Więc skąd weźmiemy te ołówki?
- Każdy go ma, jedną sztukę. Pomyśl o nim a się pojawi.
- Mam!
- krzyknęła po chwili. - I co z nim teraz zrobić?
- Włóż go tutaj
- wskazał na sześciokątny otwór w panelu.
- Dobra, moc chyba się zgadza... - zauważyła Kiara. - Choć wciąż jest mała... Szacuję, że moc ołówka rośnie wraz z ilością czasu spędzonego w Stadzie, im ktoś jest starszym, doświadczonym lwem, może wyczyniać nim ciekawsze rzeczy.

- Chyba rzadko ktoś tędy przechodzi - zasmuciła się Lorise. - Jak załatwimy więcej ołówków?
*Kiara usłyszała nagle szmer przed wejściem.*
- Chyba tak...  - wyszła zamyślona na zewnątrz. - Hej, Nit, czego jesteś tam i tu? - powiedziała do Nita w okrągłej czarnej plamie, za którym coś się ruszało. Po chwili czarna plama zniknęła.*
//Nit z Czarnej Dziury// - Ooo... cześć! Ale przecież dziś się już witaliśmy...? ... no nie...? - zauważył, że trzyma M.O..
- Aaaa... tak, to... to... ...wypadło z tej dziury! - zakreślił krąg łapą w powietrzu - w powietrzuu... ...tak... no, ja muszę lecieć... za potrzebą!... TAK - za potrzebą...!
*Rzucił ołówek Kiarze i pobiegł w jakimś kierunku.*

//Nit normalny// *Po jakimś czasie wychylił się z wehikułu.*
- Co się stało, Kara? Z kim rozmawiałaś? Tylko mi nie mów, że sama z sobą...
- Nie, ... z tobą - odparła z figlarnym błyskiem w oku.
*;)* - Masz - podała ołówek - to się przyda.

*o_O* - Nie rozumiem, znowu coś się stało z czasoprzestrzenią? - obejrzał ołówek.
* :la: * - Przyda się, skąd masz?  - poszedł wsadzić :MO: do wehikułu. - No! Jeszcze tylko jeden!

//*Nit z Czarnej Dziury czuje swędzenie głowy i zaczyna myśleć, dlaczego właściwie oddał Kiarze ołówek?* //

C.D.N.


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#7 2014-05-10 19:10

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

*Kiara popatrzyła na ekran, a Nitrol włożył przedostatni ołówek do otworu.*
- No, moc wzrasta... ale pomimo posiadania już 5 ołówków pokazuje, że jest dopiero 70% zasilania... Potrzebujemy jeszcze jakiegoś jednego o dużej mocy... - zamyśliła się na chwilę. - Najlepiej.. Maroko! Lecę po nią! * I wyskoczyła z wehikułu.*

//Nit z Czarnej Dziury//
*Chciał sprawdzić co się dzieje, ale w tej chwili z wehikułu czasu wyskoczyła Kiara, więc skrył się w krzakach.*

*Po długim czasie oglądania wehikułu Lori wyszła na zewnątrz.*
- Nie uważasz, że coś dziwnego się tu dzieje? - zapytała Nita /z wehikułu/. - I skąd Kiara wzięła drugi ołówek?
- No... rozmawiała ze mną, tyle się dowiedziałem... a te wszystkie dziwności mogą brać się od wehikułu.

*Po pewnym czasie Kiara wróciła, lecz sama.*
- Cóż, nie mogłam jej znaleźć... ale trzeba coś wykombinować!
- Jeden ołówek! Kto ma!? - zaczął krzyczeć Nit.
- Hmmm... może piszą coś w instrukcji o niedoborze zasilania - Kiara wczytała się w spis treści. - O, coś jest.. "W przypadku braków ołówków o wymaganej mocy należy odszukać Wielki Ołówek, ukryty wieki temu po Drugiej Stronie Lustra..." Ej,ale gdzie dalsze wskazówki... ktoś wie, jak przejść na drugą stronę lustra? Nit, ty coś kiedyś wspominałeś...

- No. Jest związany z antymaterią, można się do niej dostać tylko przechodząc przez czarną dziurę i jest z nią bardzo mocno związana - każda czynność w Czarnej  Dziurze zmienia coś po drugiej stronie lustra - na lepsze lub gorsze. To jest kraina na odwrót więc ciężko tam przetrwać - lekarstwo może tam truć i na odwrót... trzeba być bardzo ostrożnym. Z drugiej strony nie można tam umrzeć bo coś, co wywołuje śmierć odwraca się i jej nie powoduje... za to może dać inny skutek. I z tego co wiem to lwicom w ciąży nie można tam przebywać. - ^_^  - Aha, co to w ogóle za miejsce? To cały świat, ale na odwrót - kontynuował. - Są nawet M.O., a raczej głównie anty M.O. i są równie bezpieczne co granie odbezpieczonymi granatami w piłkę nożną.
*Wyjął ołówek znaleziony przez Kiarę. * - No to idziemy? - zapytał rysując czarną dziurę.* - Aha, nie radzę rysować tam nowej dziury, drzwi będą zawsze otwarte.

*Lori przez chwilę przysłuchiwała się z uwagą po czym wskoczyła do dziury.*
- No to idziemy!
*Nit wskoczył za nią.*

*Tymczasem Nitrol z Czarnej Dziury, wyszedł z ukrycia i przyglądał się wehikułowi, a po chwili zauważył nową dziurę*
- Doskonale! :) - po czym wskoczył do niej.

C.D.N.


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#8 2014-05-11 15:09

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

*** Przeskok czasowy i BONUS: wydarzenia z tematu Kraina na odwrót ***

*Przyszło tutaj dwóch Nitów, za nimi dwie Lorise. Nit1 rozejrzał się dookoła.*
- Widzę coś co wygląda jak :MO:?
Nit2: -Nie sądzisz tak. :D Chodźmy dalej.
Lori1: - Trochę tu dziwnie, nie sądzicie?
Lori2:- Heh, no pewnie. Przecież to kraina 'na odwrót"...  ale lepiej szukajmy M.O..
Lori1: - Może będzie w jakiejś jaskini? Wątpię, żeby tak po prostu leżał gdzieś pod łapami.
Nit1: - Nie, czemu? W końcu to kraina na odwrót...
Nit2: - Idąc do przodu cofamy się, więc lepiej idźmy do tyłu!
Lori1: - Łał. Nie zauważyłam. Tu rzeczywiście WSZYSTKO jest na odwrót.
Lori 2: - Taak... Lepiej znajdźmy szybko ten ołówek i wracajmy - rozejrzała się. - Patrzcie! Tam jest jakaś grota! Może tam coś znajdziemy...? - skierowali się więc jak najdalej od tamtego kierunku.
Lori1: - Ok, jesteśmy to szukajmy.
Lori2: - Zaraz, zaraz... Nie macie wrażenia, że robimy to źle? Przecież to jest kraina 'na odwrót', tak? Wiec jeśli będziemy SZUKAĆ :MO: to go nie znajdziemy... więc (teoretycznie) żeby go znaleźć musimy przestać szukać.... Dobrze myślę?
Nit1: - Oby.
*Obydwaj położyli się.*
- Mmm... fajnie.
Nit2: - Ale to znaczy, że normalnie powinno ci... mi... być niewygodnie!
Lori1: - Ten świat jest fascynujący - powiedziała siadając i rozglądając się.
Lori2: - Czyli teraz czekamy aż sam do nas przyjdzie??
Nit1: - Chyba...
Nit2: - Hmm... co to jest? - Zauważył, że na miejscu, w którym siedział, wystaje coś zaostrzonego. - Chyba miałaś rację, Lori, to wygląda jak zakopany ołówek!
Lori1: - Racja - wstała przypatrując się. - Tylko jak go wyciągniemy? Przecież jeśli zaczniemy kopać, ziemi nie będzie ubywać, bo tak na prawdę będziemy go zakopywać. Czy jakoś tak...
Nit1: - Spróbujmy go tam wcisnąć, może wtedy nam się uda... czy też nie uda...
Lori1: *Po chwili zastanowienia.* -Tak... To się może udać...
Lori2: - Raczej nie udać... - poprawiła ją i zaczęła wpychać ołówek.
- Ok, mam go - to mówiąc pokazała im ołówek.
Lori1: - To jak, wracamy?
Nit2: - Oddalamy się od wyjścia!
*Ruszyli więc w przeciwnym kierunku do wyjścia.*
Lori1: - Prawie jesteśmy - powiedziała oddalając się coraz szybciej.

*Nagle znaleźli się z powrotem w Czarnej Dziurze, która wyrzuciła ich znów koło Wehikułu Czasu.*

***

Lori1: - No i jesteśmy z powrotem. Chodźmy zanieść M.O. - powiedziała do Nita, który z nią był.
Lori 2: - Fajnie tu... - rzekła rozglądając się.

*Weszli z Nitem 1 do wehikułu, (Nit 2 wciąż stał w drzwiach, pilnując by się nie zamknęły).*
- Wyróżnia się, wsadzamy!
"Poziom zasilania - 100% uruchomiono dostęp do wszystkich funkcji."
- No to co robimy?  :D

C.D.N.

//A w sumie to komentujcie jakkolwiek w tym temacie żebym wiedziała, że ktoś to czyta. XD //

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#9 2015-03-03 20:34

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

- To zależy jakie tu są opcje - Lori przyjrzała się ekranowi. - Serio można podróżować w czasie? Chciałabym zobaczyć dzieciństwo Mufasy! Albo co dokładnie działo się na LZ za rządów Skazy...

- Ja też myślałem o tym drugim! To odpalamy! - zadecydował Nit i wziął instrukcję w łapy. - To najpierw ten przycisk,  - wcisnął czerwony - a następnie ten  - teraz czarny - ...teraz mamy powiedzieć gdzie i kiedy ma nas przenieść... może zaraz po śmierci Mufasy?  - Zakomunikował do mikrofonu - Lwia Skała, zaraz po ogłoszeniu przez Skazę, że Mufasa nie żyje!

*Ledwo zdążył wypowiedzieć te słowa, a wehikuł czasu wyleciał w powietrze.*
- Na razie przemieszczamy się tylko w miejscu... - powiedział Nit kartkując instrukcję. - A tak, w czasie przeniesiemy się, gdy będziemy już na miejscu.

*Po dłuższej chwili: *
- Jesteśmy na miej...! - zdążyła tylko tyle powiedzieć Lori, bo jednocześnie usłyszała zagłuszający szum i wszystko zawirowało.

*Podczas przenoszenia się nie mogli oddychać a co za tym idzie - mówić, po jakiś 20 sekundach wszystko się uspokoiło.*
- Niemiłe uczucie, ale chyba jesteśmy na miejscu! - stwierdził Nit. Lori stała już w wyjściu.
- Ciii.. Hieny... -ostrzegła wskazując przestrzeń przed wehikułem. - Będą nas widzieć? Może jest tu jakiś guzik niewidzialności?
- Nie wiem, muszę przeczytać - chwilę wodził po palcu po spisie treści. - Musi gdzieś być!
*W końcu znalazł "funkcje specjalne".*
- Oby to było to! - przekartkował i zaczął czytać. - Oddychanie pod wodą... ...bezwonność... ...termin ukrycie... mam niewidzialność!
*Wcisnął jeden z przycisków, otworzyła się szafka zawierająca jakieś naszyjniki, obrączki czy też obroże.*
- Piszą, że trzeba je założyć a następnie wcisnąć dwukrotnie przycisk widoczny na wierzchu.

- Ok. - przytaknęła Lori wkładając na siebie zawartość szafki. - Ale przycisk na wierzchu czego? I sprawdź jak później się uwolnić z tej niewidzialności? Wystarczy to tylko ściągnąć? Ten wehikuł jest tak skomplikowany, że zaczynam wątpić czy do dobry pomysł...  - umilkła na chwilę by się nad czymś zastanowić. - Nie wiem czy ty też... ale... Zauważyłeś, że będąc wehikule nie odczuwamy głodu?
- Tak, może nasze żołądki są w innym czasie? XD
*Nit zajrzał jeszcze do instrukcji.*
- Na wierzchu paska jest przycisk... aby go wyłączyć zalecają wyszukanie na dotyk przycisku i naciśniecie go dwukrotnie, można go zdjąć, ale będą problemy z jego odnalezieniem.
*Założył jedno urządzenie na szyję.*
- Stylowe - stwierdził i nacisnął przycisk dwukrotnie i już było widać jedynie lewitującą instrukcję. - Tu pisze, że osoby niewidzialne widzą siebie nawzajem.
- A ja się czuje lepiej jak widzę cię całego, a nie tylko latająca książkę... - nacisnęła dwukrotnie guzik. - O wiele lepiej! - Spojrzała na Nita. - Teraz możemy iść!
*Lori skierowała się ku wyjściu, a lew za nią.*
- Moment! Może lepiej ją odłożę... - wrócił się by odnieść instrukcję. - Chociaż dla wehikułu też przydałaby się niewidzialność...
*Podniósł instrukcję jeszcze raz i przeczytał dalszy ciąg o niewidzialności.*
- Tylko tyle? - nacisnął jeden z przycisków na konsoli. - Niewidzialność! - i wyszedł na zewnątrz.
- Powinien być już niewidzialny, ale nie będę teraz wyłączał swojej niewidzialności, żeby to sprawdzić - idziemy!

C.D.N.


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#10 2015-03-07 00:20

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007-02-04
Liczba postów: 6,524
WWW

Odp: » NASZE PRZYGODY

C.D.

*Powoli zbliżali się do Lwiej Skały.*
- Co my konkretnie będziemy robić? - zapytała Lori. - Tylko słuchać i obserwować?
- Możemy coś zmieniać, ale gdy wrócimy do swoich czasów wszystko będzie jak dawniej... może być zabawa z tą niewidzialnością - cieszył się Nit.
*Nagle zaczęła chichotać.*
- Ogolimy Skazę na łyso gdy będzie spał.
- Dobra. Tylko pamiętajmy, że nie jesteśmy niesłyszalni. - przestrzegł towarzysz. -  Do zmroku jeszcze trochę czasu więc musimy poczekać. Coś porobimy, czy tylko poobserwujemy sytuację?
- Ja chętnie udam się na mały spacer. Trochę posłucham co tu się konkretnie działo. *Wskazała na dwie lwice rozmawiające parę metrów dalej.*
- Dobra, a ja przygotuję coś do ogolenia Skazy.
*Pobiegł nad pobliską rzekę, a po kilkunastu minutach wrócił z olbrzymim małżem.*
- Teraz go tylko naostrzyć o kamień.

*Po chwili wróciła Lori.*
- Z ich rozmów wynika że już od dawna polują poza lwią ziemią. Taryfę ulgową ma tylko Zira... niestety nie usłyszałam na czym polega ta tyryfa ale chyba się domyślam.
- Ja również...

*ostrzył i ostrzył - w końcu muszla była ostra jak brzytwa.*
- Gotowe. Słońce zachodzi więc za paręnaście minut Skaza będzie spał - stwierdził Nit.

***

- Dobra, słońce zaszło. Skaza raczej wcześnie chodzi spać. Możemy iść.

*Lori zaczęła cicho skradać się w kierunku Lwiej Skały. W końcu weszli do jaskini.*
- Cii... poczekajmy jeszcze chwilę - wstrzymał się Nit.
*Popatrzył na kościaną klatkę.*
- Biedny Zazu...

- Do dzieła! *Lwica kosmyk po kosmyku obcięła grzywę Skazy*
- Chyba trochę się zdziwi, gdy się obudzi - zaczęła chichotać. - Trzeba było wziąć więcej tych małży. Nie przewidziałam, że będzie nas więcej. Skończone - obejrzała efekt swojej pracy. - Dziwnie wygląda...

*Nit drugą częścią ogolił ogon Skazy, a na wierzchu przywiązał mu kokardkę z wysokiej trawy.*
- Już prawie... - wyszedł z jaskini i wrócił z czerwoną mazią. - Znalazłem to szukając czegoś do strzyżenia.
*Namalował na pysku Skazy czerwony uśmiech niczym jokera czy clowna.*
- Starczy już, kto nie kopie niech się odsuwa, w zad na "trzy cztery"... trzy...
- Cztery! - wzięła zamach i trafiła idealnie w cel Lori. *  - Coś mi się zdaje, że on się zaraz obudzi. O kurcze surowe... - popatrzyła na swoje łapy. - Chyba ten guzik niewidzialności mi nawala!
*Lew również kopnął i odskoczył po czym powiedział na ucho do Lori: *
- Za mocno kopnęłaś, zaraz wszystko będzie OK. : D - powiedział po czym odsunął się do ściany.

//Skaza:
- Auuuu!!!
*Podrapał się po głowie.*
- Zaraz, moja grzywa, moja grzywa! FUUUU...!
*Pobiegł do rzeki przejrzeć się w niej.*//

*Lori znów popatrzyła na swoje łapy: *
- Rzeczywiście! Ok, Skaza skopany! Więc co teraz?

- Może uwolnijmy Zazu? - zaproponował.
- Zaraz, zaraz! Jesteśmy niewidzialni, nie sądzicie, że Zazu może nam odjechać na zawał jeśli nagle jego klatka wyleci w powietrze z niewiadomych przyczyn? - zaoponowała.
- Nie, czemu, Zazu przecież śpi, inaczej by nas usłyszał - zauważył. - Otworzymy klatkę i rzucimy jakiś kamień w jego stronę, żeby się obudził.

//Zazu:
*Rozejrzał się przestraszony.*
- C...co się stało? Nie ma Skazy?
*Szybko wyleciał z jaskini.*//

- No to zrobiliśmy dziś dwa dobre uczynki - lwica przeciągnęła się. - Nie masz pomysłu jak możemy jeszcze im pomóc? - wskazała na lwice stojące przy wyjściu z jaskini.
- Nie możemy, nie namówimy ich. Ich królem jest teraz Skaza i są mu posłuszne - stwierdził Nit.
- A ja myślę że nas posłuchają. Przecież tak naprawdę władza Skazy nie przyniosła im nic prócz głodu i pragnienia. To jaki ten plan? - zapytała entuzjastycznie.
- Pamiętaj, że władza Skazy dopiero się zaczęła i nie mają jeszcze innych powodów do buntu niż hieny - podkreślił.
- To trzeba załatwić delikatnie. Czy jest na sali dobry dyplomata?
- Na mnie nie licz, Kiara by się przydała... - zasępił się Nit.

C.D.N.

//Naprawdę to pisze się razem. Ib//

"» Wehikuł Czasu (S)"

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970-01-01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

Zalogowani użytkownicy przeglądający ten wątek: 0, goście: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB
Modified by Visman