Stado Lwiej Ziemi

Stado Lwiej Ziemi

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2015.11.23 17:31

Nit
Administrator
Data rejestracji: 2008.12.31
Liczba postów: 9,973
WWW

[S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

UWAGA NA SPOILERY W TYM TEMACIE!

Co prawda jeszcze filmu nie obejrzałem, dopiero go pobieram, ale już zacznę temat.
W tym temacie możemy dyskutować już konkretnie rozmawiać na temat już obejrzanego filmu TLG, bez obaw o spoilowanie.

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970.01.01 01:00)


Nie ma niewinnych (u)serów! ~Sam

Offline

#2 2015.11.23 18:40

Ashera
Użytkownik
Data rejestracji: 2015.04.15
Liczba postów: 144

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Ja już obejrzałam :) Przyznam, że nie doznałam jakiegoś większego zaskoczenia. Film na poziomie ,,Jej Wysokości Zosi" (a nawet trochę lepszy), jest prosty i skierowany wyraźne do dzieci, ale nie głupi. Piosenki są bardzo chwytliwe, szczególnie ,,Zuka Zama" i ,,Here comes the Lion Guard", ale to ,,Tonight We Strike" było według mnie najlepsze. Historię z Skazą znaliśmy już dużo wcześniej, to ciekawa opowieść. Trochę denerwuje mnie długość tego filmu, wydawało mi się że twórcy mieli dużo dobrych pomysłów, a nie mieli czasu na ich przedstawienie. Ale to w końcu tylko odcinek pilotażowy, który ma zachęcić do dalszego oglądania.
Odcinek otrzymuje ode mnie ocenę 7,5/10. Ci, którzy wyczekiwali pełnowartościowego filmu będą zawiedzeni, ale ci, którzy wiedzą jakie programy są emitowane na kanałach Disneya powinni być zadowoleni.


tumblr_otuqrsSSoW1vtqp54o1_540.gif

Offline

#3 2015.11.23 18:56

LauvaTai
Administrator
Lokalizacja: Stolica
Data rejestracji: 2013.01.04
Liczba postów: 822

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Podchodziłem z rezerwą, ale nie zostałem przerażony. Kreska co prawda dla mnie "dziwna", ale dalej ładna, piosenek to było chyba 4 albo i 5 (nie liczyłem od początku xD), tych "brzydkich" hien nie było wcale tak dużo (a w ich utworze nawet ciekawie się sprawdziły, może przez zastosowaną zmianę barw).
Jako pilot wprowadzający do historii (dający tzw "backstory" przyszłym odcinkom) chyba odcinek dał sobie radę. Tak, są w nim sceny znane dobrze ze zwiastun(a/ów), ale obudowane akcją działają dobrze.
Nie ocenię w skali, ale dało mi to nadzieję, że nie wyjdzie z tego wielka kaszana o której zechcemy zapomnieć.


"And then one day you find
Ten years have got behind you
No one told you when to run
You missed the starting gun"
Lauva w wersji lwiej (dzięki Caro!)

Offline

#4 2015.11.24 10:10

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007.02.04
Liczba postów: 6,616
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

(Proponuję numerowane nazewnictwo tematów - w przyszłości łatwiej będzie przeszukiwać listę wątków.)

Ogólnie rzecz biorąc nie jestem zawiedziona, bo raczej wszyscy spodziewaliśmy się, że nie będzie to coś na poziomie pierwszej części, jednak miałam nadzieję na... brak pewnych elementów, które jednak były, a które sprawiły, że oglądając nie da się zapomnieć, że jest to kierowane wyłącznie do dzieci.

Aktualnie mam pomysły na ogólną analizę elementów, które zamieszczę w temacie obok. "Analiza zalet i niedociągnięć serii TLG by Kiara 0"

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970.01.01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#5 2015.11.24 18:21

Nit
Administrator
Data rejestracji: 2008.12.31
Liczba postów: 9,973
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Zdążyłem obejrzeć już wczoraj, ale dopiero dziś zabieram się za komentowanie.

Może zacznę od rzeczy, które mi się nie spodobały, żeby ostatnie zdania w tym poście miały wydźwięk pozytywny.
Zasmucił mnie fakt, że w anglojęzycznej wersji aktor dubbingujący Kiona musi być autotune'owany żeby jego śpiew był znośny. Wydaje mi się, że piosenek będzie w przyszłości więcej, więc dziwnym dla mnie jest zatrudnienie osoby, która śpiewać nie bardzo potrafi.
Simba wygląda dziwnie i jest animowany nienaturalnie. W jednym momencie jego animacja dosłownie kulała - chodził w tak dziwny sposób jakby kulał.
Wydaje mi się, że "magia" jest nadużywana, przez co nie wydaje się być zbyt tajemnicza... ale może to też mieć związek z czasem trwania odcinka. Gdyby był 20min dłuższy - to używanie magii byłoby sensowniej rozłożone w czasie.

Ale koniec już mojego fanowskiego narzekania. Pora na najważniejsze - co mi się podobało!
Przede wszystkim piosenki, poza tą Kiona. Najlepsza moim zdaniem - "Tonight We Strike" wydaje mi się być czymś pomiędzy Be Prepared a '(stylistycznie) IJCTWBK.
Nie ma żadnych nijakich postaci, każda ma swój charakter i nawet mimo krótkiego czasu przez jaki wszystkie były na ekranie już mogliśmy się nico o ich charakterach dowiedzieć. Co prawda niekiedy są przerysowane, ale nie przeszkadza mi to. ;)
Fabularnie - nie jest źle! Nawet lepiej niż się spodziewałem. Przedstawienie historii sprzed TLK1 to świetny pomysł! Mam nadzieję na więcej takich. :)

A wracając do postaci - macie już faworytów? Mi najbardziej zdążył przypaść do gustu Ono. :D


Nie ma niewinnych (u)serów! ~Sam

Offline

#6 2015.11.30 00:10

Helbi
Renifer
Lokalizacja: Lasy Warszawy
Data rejestracji: 2011.04.22
Liczba postów: 1,076
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

No to ja ocenię TLG w schemacie, który używam przy filmach. W końcu pilot miał być niejako filmem.

Fabuła:
Sama w sobie zwarta, choć jak zauważyliście, dość luźno związana z kanonicznymi filmami. Na pewno łącznikami są Kiara, która występuję tylko w TLK 2 i historia Skazy, która gładko i spójnie pasuje do TLK. Jeżeli są jakieś przeinaczenia to tylko w stosunku do TLK 2. Który zresztą, jak niemal każdy sequel Disneya, traktowany jest przez nich jako spin off od pierwszego "głównego" filmu. Z tego co dotychczas zaobserwowałem to wszystkie serie Disneya oparte na pełnometrażówkach są historiami pobocznymi luźno związanymi z filmem.
Zobaczymy jak będzie z konsekwencją w stosunku do założeń poczynionych w pilocie. Razi dzieciakowatość głównych bohaterów, ale cóż, to Disney Junior. A Disney od jakiegoś czasu zdaje się negować fakt, że wszyscy w końcu dorastają.

Muzyka:
Ogólnie źle nie jest. Może walczyć z muzyką z TLK 2. Ale daje się wyczuć próbę dogonienia tanimi kosztami poziomu z TLK, lub przynajmniej stworzenia wrażenia, że próbują ten poziom osiągnąć. Dla mnie to za mało, więc nie wskażę na razie mojego typu jeśli chodzi o piosenki.

Dialogi/VA:
O wstawkach z egzotycznych języków odniosę się w temacie Kiary. Co do całości to skomentuję to dwoma słowami: Disney Junior. Próżno szukać rozbudowanych odniesień do popkultury jak w MLP czy jakichś głębszych sentencji na wzór TLK.
Jeśli chodzi o aktorów to nie mam zastrzeżeń. Choć ze starej ekipy ostały się tylko dwa głosy (Pumba i Mufasa) to nowi nieźle wywiązują się z zadania. Może Rafiki zdaje się być nieco niedorozwinięty... ale może to tylko pierwsze wrażenie :P Zobaczymy jak to się rozwinie.

Animacja:
Podobnie jak inni mam zastrzeżenia do proporcji, ale to wynika ze wspomnianej przeze mnie dzieciakowatości filmu. Animacja w miarę gładka jak na nisko budżetówkę, choć efekt taniego serialowego CGI nie daje o sobie zapomnieć od początku do końca. No i ten Simba jest jakiś taki lalkowaty, pluszowy? Sam nie wiem... Oczka mu się powiększyły nieco,  chyba nie wierzy w co widzi :P

Podsumowanie:
+ Nie jest gorzej niż się spodziewałem.
- Nie jest wiele lepiej niż się spodziewałem.

Podobają mi się Ono i Fuli i będę ich bacznie obserwował. Irytuje mnie Bunga, bardzo.


2z59cac.gif

Offline

#7 2015.12.04 18:29

Crusier
[center][img]https://i.imgur.com/Mp4A5.png[/img][/c
Lokalizacja: ~Wawa
Data rejestracji: 2009.02.03
Liczba postów: 707
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

W końcu nastał weekend w którym mam czas na "tracenie czasu", więc obejrzałem.
Piosenki w większości są fajne, postacie wizualnie... zależy które. Np. Timon, ta gepardzica (no przecież nie zapamiętałbym imion po 40 min oglądania :P), czy nawet lwy w niektórych momentach wyglądają dziwnie. Już nawet nie mówię o niekiedy jakby drętwej animacji chodu, chociaż jak skaczą to już jest dobrze (może jak postacie idą to aby było taniej to jest to po prostu jakoś komputerowo zrobione na podstawie jednego tylko wzorca) Ale ten ptaszek, czy Bunga albo hipcio dają radę.
Fabuła... nie wiem jak tu wiele zrobić mając tylko stadko hien i grupkę dzieciaków. Cóż, zaraz się okaże, że odcinki to będzie samo slice of life i hien może nie zobaczymy aż do finału sezonu.
Strasznie naiwna była ta sytuacja z Kiarą w "niebezpieczeństwie" za kamieniem. Przecież tych gazel nie było nieskończoność, wystarczyło poczekać.

No i w ogóle jak to jest, że przyjaźnimy się z hipotamami i jakimiś ptaszynami, a zabijamy gazele na obiad xD Może jest jak w MLP, tzn tam krowy, osły i takie inne są obdarzone ludzką świadomością, a ryby czy psy nie. Czyli tutaj.... wszystkie zwierzęta mają świadomość, ale te które jemy to już nie? xD

Ostatnio edytowany przez Crusier (2015.12.04 23:24)


Jestę kucę kucowym sfinksę lise

Offline

#8 2015.12.04 19:47

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007.02.04
Liczba postów: 6,616
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Dzieci będą miały przykre przebudzenie jak za jakiś czas dowiedzą się, że na sawannie lew nie bawi się z gepardami czy hipopotamami, tylko je zjada. I potem same spojrzą na ten serial z... politowaniem.


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#9 2016.01.22 22:39

Ashera
Użytkownik
Data rejestracji: 2015.04.15
Liczba postów: 144

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Jednak w serialu kopytne mają świadomość i dar mowy, podobnie jak gryzonie, gady czy ryby z tym, że nie są szczególnie bystre. Chyba tylko owady nie mają rozumu, choć kto wie...


tumblr_otuqrsSSoW1vtqp54o1_540.gif

Offline

#10 2016.01.22 23:09

Kiara 0
Administrator
Lokalizacja: Stado L.Z. v. 3.0
Data rejestracji: 2007.02.04
Liczba postów: 6,616
WWW

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Raczej nie będą miały, żeby Timon i Pumba mogli dalej być owadożerni. Gryzoń niby miał świadomość, ale raczej nie gadał. Może żeby nie mógł krzyczeć o pomoc gdy wąż go będzie jadł.

Mnie raczej zastanawia czemu z małp, tylko Rafiki jest "nadzwierzęciem". W końcu myślę, że twórcy mieli by duże pole do popisu pokazując jakieś wredne/śmieszne charaktery tych małp, co w drugim odcinku "najechały" Lwią Skałę.

Ostatnio edytowany przez Kiara (1970.01.01 01:00)


793wMmt.gif R11oDMXt.jpg
Refreshed Queen has returned!

Offline

#11 2016.02.07 19:23

Athastan
Moderator
Data rejestracji: 2015.03.18
Liczba postów: 270

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Ogólnie film wyszedł nieco lepiej niż się spodziewałem. Niektóre sceny były zbyt proste ale całość da się obejrzeć , a nie jest to pseudo interaktywny serial. Z drugiej strony z powodu prostoty , nawet ludzie z angielskim w stopniu podstawowym mogę oglądać odcinki zaraz po wyjściu w internecie bez napisów itp. Dość dużym problemem są animacje postaci , które jeżdżą po gruncie przebierając nogami , ,,na oko" do prędkości chodu. Według mnie w filmie jest trochę za mało lwów i osobiście mam nadzieję że do Lwiej Gwardii dołączą z biegiem czasu jakieś inne lwy. Co do świadomości zwierząt to według mnie rzeczywiście przesadzili. Gadające gepardy ( chociaż te z początku KL1 nie wydawały się specjalnie inteligentne), ratele (ciekawe kto wymyślił żeby takiego umieścić w filmie), ptaki ( Zazu 2.0), krokodyle,węże inne niejadalne stworzenia mogę zrozumieć ale mówiące zebry, żyrafy i inne trawożerne to przesada.


,,Za odwagę trzeba płacić, strach jest za darmo"
,,Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko w tedy uda nam się pojąć jak wielkim cudem jest życie"
,,Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego"-
-gen.Robert Baden-Powell

Offline

#12 2016.03.29 21:51

Sufuria
Użytkownik
Data rejestracji: 2011.04.22
Liczba postów: 87

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Obejrzalam sobie wreszcie ale angielska wersje. Faktycznie fabula bardzo prosta ale ma swoj urok, a piosenki wpadaja w ucho. Podoba mi sie nawet pomysl z Lwia Straza tylko nie pasuje mi to do TLK1 i 2, i kompletnie nie umiem sobie tego wplesc tej historii. Nawet podoba mi sie postac Kiona choc nie bylam pewna czy go polubie. Wlasciwie to chyba na razie tylko on mi sie podoba, bo o reszcie nie mam specjalnie zdania.

Rzecza, ktora mi przeszkadza jest to, ze Kiara jest dla mnie zupelnie inna postacia. Jest dumna, pewna siebie i nie ma w niej tego wulkanu energii! A akcja raczej nie dzieje sie po spotkaniu z Kovu...

Hieny sie nam skurczyly. Chociaz bardzo mozliwe, ze sa one nastolatkami. Glosy jednak dali im doroslych. Nie do konca zaczailam, o co chodzilo hienom gdy poszly polowac... Chcialy wszystkie gazele ubic? Nie podoba mi sie, ze robia z nich takie bezmyslne stworzenia. I kolory... hieny sa szare tylko w cieniu! O ne maja brazowe kolorki! Jak rysownicy mogli pominac ten fakt.

Wyglad Rafiki nie jest najlepszy ale nie poraza tak jak Simba! On tez sie skurczyl.. Dobrze, ze Skaza byl tylko na malowidlach. Z kolei Nala wyszla im nadzwyczaj dobrze.

Jesli chodzi o czlonkow Lwiej Strazy... chyba jednak wolalabym, zeby to byly lewki. Fakt, ze sa to rozne zwierzeta podkresla, ze wszyscy sa rowni i kazde zwierze jest wazne. A, ze sie to kupy nie trzyma z realem... no coz. :)


PS: Brak polskich literek.. jakby, co ;P

Offline

#13 2016.03.29 22:32

Ashera
Użytkownik
Data rejestracji: 2015.04.15
Liczba postów: 144

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Hienom (a dokładnie Janjy, bo reszta rzeczywiście jest niekumata) chodziło o zastraszenie nowej Lwiej Straży i w ogóle Lwiej Ziemi - właśnie poprzez ubicie całego stada. Śpiewał o tym w piosence:
So before this new Guard is ready
To defend the Pridelands from harm
We'll make them all feel unsteady
We'll give them cause for alarm

Niby rysownicy starają się brać kolory z pierwszego filmu, ale robią to dosyć bezmyślnie. Nala w pierwszej części w świetle dnia miała kremowe futro (kilka sekund w scenie polowania na Pumbę), tymczasem twórcy wzięli kolory ze scen w dżungli i próbowali je rozjaśnić. To wcale nie wygląda źle, ale nie jest zgodne z oryginałem. Tak samo z tymi hienami.

Czy dzieje się po spotkaniu z Kovu, czy nie - tego nie wiadomo. Podobno ma się pojawić w serialu wraz z Vitani i Nuką (tak napisano na Entertainment Weekly w grudniu, a Jason Mardsen potwierdził to na Tweeterze). Mam wrażenie, że ostatnio jakoś wraca ten temat - wiele osób pyta się mnie o to, nawet moja siostra, którą niewiele obchodzi TLG. Szczerze, to trudno mi jest wyobrazić sobie Nukę w tym stylu animacji o_O

Ostatnio edytowany przez Ashera (2016.03.29 22:32)


tumblr_otuqrsSSoW1vtqp54o1_540.gif

Offline

#14 2016.03.30 22:05

Sufuria
Użytkownik
Data rejestracji: 2011.04.22
Liczba postów: 87

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

No dobrze, wiec to mialo tylko sluzyc jako zastraszenie. Moj angielski nie jest az tak dobry, wiec uznalam, ze polecialy polowac, bo to ich ostatnia okazja. Ciekawa jestem jakich innych wrogow bedzie miec Lwia Straz, bo jesli tylko hieny to bedzie nudnawo...

Ashera napisał/a:

Czy dzieje się po spotkaniu z Kovu, czy nie - tego nie wiadomo. Podobno ma się pojawić w serialu wraz z Vitani i Nuką (tak napisano na Entertainment Weekly w grudniu, a Jason Mardsen potwierdził to na Tweeterze).

A to bardzo fajna wiadomosc, bo uwielbiam te trojke. Nuka bedzie wygladal pewnie komicznie, ale mam nadzieje, ze nie zrobia z niego kompletnego ciolka.


PS: Brak polskich literek.. jakby, co ;P

Offline

#15 2017.11.20 23:56

Ibilis
Administrator
Lokalizacja: Za grupą lwic ;P
Data rejestracji: 2010.10.16
Liczba postów: 6,307

Odp: [S01E00] Lwia Straż: Powrót (Return of the Roar) - odcinek pilotażowy

Zebrałem się wreszcie do obejrzenia "pilota", nie powiem, dawno nic nie wzbudziło we mnie aż tak mieszanych uczuć.

Animaja/Strona wizualna:
Z jednej strony bardzo ładne tła, z drugiej postacie wyglądające jak "postacie z TLG" :|.
O ile postacie "dziecięce" (Kiara, Kion, Zuri, Tifu, Fuli) wyglądały jeszcze porządnie (choć paleta kolorystyczna Kiary się różni od oryginalnej... ale też KL2 miało nieco zniekształcone barwy by być "mroczniejszym" to i różnica jest zrozumiała).
Z drugiej strony dorośli:
O ile Nala w miarę sensownie wyszła, choć kolory (jak już zauważyła Ashera) miała średnio dopasowane.
Simba... na litość Walta Disneya, wygląda jakby zatrzymał się na etapie lwiątka i jedynie nadmuchał się pompką i dokleił sztuczną grywę, chyba najgorzej wyglądająca postać (a ludzie śmieli narzekać na jego wygląd w KL2). Plus w niektórych kadrach miał bardzo kanciasty tułów...
Rafiki... tak jakby cofnął się w rozwoju.
Hieny... jeszcze nie były takie złe. O ile ich "przerażająco/komiczne" deformacje były przesadzone, to w piosence Tonight We Strike zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie (co było zasługą ciekawej stylistyki).
Ogólnie na spory plus mogę zaliczyć stylistykę piosenki Tonight we strike oraz "streszczenia" odcinka w napisach końcowych... w sumie jakby któreś z nich wykorzystać jako stylistykę całego serialu, to sporo by zyskał. Skoro budżet nie pozwala na "realistyczny" styl w jakości z KL1, to nadając serialowi lekko surrealistyczny ton mogłoby zaoszczędzić na oświetleniu czy na "wiernym" doborze palet kolorów.

Animacje poruszania się... trochę tak patrząc na film, to się zacząłem zastanawiać, czy oglądam film wytwórni Walta Disneya, czy Hanna & Barbery (jak ktoś nie wie o czym mówię, to niech spojrzy na ich wiekopomne produkcje realizujące zasadę "limited animation"... Scooby-Doo jest bodaj najwyższą jakościowo produkcją tego studia... a nigdy nie robił wrażenia mimiką czy animacją chodu).
W sumie to o wiele lepiej wyglądają odbicia postaci w wodzie, niż same postacie, może dlatego, że są lekko rozmyte (a mózg przyzwyczajony jest, że woda nie jest idealnym lustrem).

Fabuła:
Ameryki nie odkryję pisząc, że daleko jej do KL (czy nawet KL2)... w sumie reprezentuje (niestety) poziom TLK1i1/2.
Akcja jest niesamowicie przewidywalna, ale to możnaby wybaczyć, jest przewidziane dla najmłodszych... ale "chyba kiedyś dzieci były bystrzejsze" to i dzisiejszym mogliby też zaserwować coś odrobinę ambitniejszego (np na poziomie serialowej wersji Małej Syrenki).

Postacie (charaktery):
Kion... w sumie trochę jakby krzyżówka małego Simby i małej Kiary... jego postać w sumie mnie ani ziębi ani grzeje.
Bunga... cytując Shreka: "Dwa słowa: ZAMKNIJ SIĘ".
Ono... nie mam do niego zastrzeżeń, ale jego Element Harmo...*, cecha szczególna ma ciut długawą nazwę w porównaniu do reszty (aż się prosiło o uwagę którejś z postaci).
Bisz... yyyy eeee Hipopotam... w sumie mało go było, taki typowy drugoplanowy posłuszny "szefowi" (choć tym wyjątkowym razem dobremu) mięśniak.
Fuli - chyba najciekawsza z całego zespołu, ma lekko zadziorny charakterek.
Kiara... jakby kompletne przeciwieństwo Kiary z KL2... tak jakby całe TLG było jakimś niespełnionym marzeniem Simby... może się kiedyś okaże, że to pisany przez niego fanfik (którego rozdziały pisze po każdym jej wybryku xD).
Simba - trochę mniej nadopiekuńczy niż w KL2, ale nadal nadęty.
Nala - za mało jej było na ekranie, bym mógł ją jakoś dokładnie ocenić, ale w sumie to taka mieszanka Nali z KL1 i KL2.
Timon i Pumba - w sumie dość zbliżeni do wersji z KL2.
Rafiki faktycznie (jak to zauważyła Kiara 0 w innym temacie) z ekscentrycznego mędrca stał się świrem, którego jednak wszyscy słuchają (z czego ma niezły ubaw)... (odnoszę wrażenie, że chyba brał jakieś środki wspomagające nawiązanie "łączności duchowej" i je przedawkował).
Tifu i Zuri... trochę jak takie stereotypowe koleżanki, może ciekawie się rozwiną, może będą nudnym wypełniaczem, czas pokaże.

Humor:
Bardzo nierówny. Miejscami bardzo suche żarty które bardziej żenują/wkurzają niż śmieszą (jak większość tekstów Bungi) Momentami są jednak sensowne jak np. dialogi "Będę w przyszłości królową, a Ty kim zamierzasz zostać?" "Kimś szczęśliwym ;P" czy idealnie dopasowana reakcja Kiona na "dorosłą rozmowę" z Simbą "Tak wiem, miłość rośnie wokół nas, już mi tłumaczyłeś jak działają te sprawy.". Żarty ze stereotypów były niestety tymi z lepszych, może scena z Zuri i jej pazurkiem była nawiązaniem do Żą-Żet (tak się to imię pisze?) z Oliwera i Spółki.

Magia:
W KL1 jedyną magią była wizja Mufasy, a na dobrą sprawę jeśli całą tą scenę (łącznie z Rafikim) uznamy za wyobraźnię wzburzonego umysłu Simby to nie występuje. W KL2 znów jedyną magią jest to, że Simba słyszy głos Mufasy (może nie powinien był jeść tych owoców, którymi Rafiki zapewnił Kiarze i Kovu odlot w Upendi?).

A tutaj? W ciągu 44 minut mamy:

  • Dwukrotny ryk chmur, który zdmuchuje przeciwników.

  • Magicznie sprzątniętą kryjówkę Lwiej Straży

  • Zbiorowe halucynacje - animowane malunki skalne przedstawiające historię Lwiej Straży (prawie jak obrazy w Harrym Potterze XD).

  • Cutie mar...* tatuażo-znaczki Lwiej Straży.

  • Wizję z duchem Mufasy... ale to akurat jest "akceptowalny" przez kanon poziom magii (wszak widział go tylko Kion).

Werdykt:
Podobnie jak Helbi mogę stwierdzić, że nie jest gorzej niż się spodziewałem... ale niestety nie jest też lepiej.
Ogólnie prosta animacja, która stara się być KL tak bardzo jak tylko się da (ciągłymi nawiązaniami do "Hakuna Matata" czy rzucaniem innych afrykańskich słówek) lecz brak jej jakości za którą Króla Lwa pokochaliśmy. Taki średniak 5+/10.

*zły serial ;P.


Grywałem w FH pod nickiem Ibilis używając presetu.
Avatar by  KujonekZombiVitri madkakerlaken.png

Offline

Zalogowani użytkownicy przeglądający ten wątek: 0, goście: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB
Modified by Visman