Nie jesteś zalogowany na forum.
*spojrzał na pustą butelkę* -Teraz każdy się spieszy, podąża za celem, lecz w tej gonitwie powinniśmy znaleźć chwilę aby wszystko przemyśleć, co zrobimy dalej kiedy osiągniemy cel. *zabrał kielszki i zaczął je myć* -Cóż nie mogłem się odnaleźć teraz w tym wszystkim ale, że wpadłeś do klubu to jest przynajmniej z kim porozmawiać. *na jego pysku ponownie zawitał uśmiech*
Offline
*Poprawił cienistą grzywę i założył łapy za głowę*
-Niestety często jest tak, że to właśnie owe dążenie do celu daje najwięcej szczęścia, a kiedy już osiągniemy ten wyznacznik, nagle czujemy pustkę. Z drugiej strony, życie w ciągłym biegu nie jest tym czego byśmy chcieli, można je bardziej nazwać koegzystencją osób ze środowiskiem, a nie po to mamy wolną wolę, żeby być zależnym od otoczenia.*Kończąc filozoficzny wywód, zaczął stukać pazurem o blat baru* Też cieszę się, że możemy porozmawiać. Brakowało mi Twojego spojrzenia na świat, które mimo że czasem nie pokrywa się z moim, to jednak uzupełnia je i nadaje mu większy sens.
Offline
-Gdyby nasze poglądy były te same, naszych rozmów by nie było *ziewnął i przetarł zmęczone swe oczy*
Offline
-Co prawda, to prawda. *Rozdział paszczę w krótkim ziewnięciu* Widzę, że Ciebie też już dzień zmaga. Może odpoczniemy i pogadamy jutro?
Offline
-Po prostu potrzebny jest mi odpoczynek. *bierze krzesło i siada sobie na nim*
-Starość nie radość...
Ostatnio edytowany przez FireLion (2014-01-15 18:41)
Offline
-Starość? Nie strasz mnie Shupi... *Uśmiecha się do wilka* To jeszcze nie czas na bóle kręgosłupa i zmęczenie.
Offline
*Wyszedł ze swojego pokoju. Dosiadł się do rozmawiających przyjaciół i brata. Nalał sobie szklankę whisky i wypił ją bez słowa*
Offline
-Heh lecz niektórym szybko się to objawia *spojrzał na Marusia*
-Wyspany?
Offline
*Położył łokieć na blacie, a na dłoni położył głowę* E tam. W ogóle nie spałem. Nie miałem głowy do spania.
Offline
-Nie masz głowy do spania? To popracuj, zobaczysz od razu będzie Ci lepiej.
Offline
Aleś ty śmieszny. Prawie jak ten z Familiady. Mi się życie wali, a ten sobie żarty stroi. *Nalał i wypił drugą szklankę whisky*
Offline
-Życie Ci się wali? Przecież przed chwilą wszystko tak pięknie się układało. *Odparł lekko zdziwiony*
Offline
No właśnie, przed chwilą. Siedziałem i czekałem... i tak czekam dalej. A jej nie ma. A miało być tak pięknie. A miało być tak pięknieeeee... *Wypił trzecią szklankę whisky* Ale wiecie co? Ja będę dalej czekał, bo ona jest piękną i wspaniałą dziewczyną i kocham ją.
Ostatnio edytowany przez Mariutunio (2014-01-15 21:23)
Offline
*Westchnęła, pojawiając się jakby znikąd obok lady. Delikatnie odłożyła na niej kluczyk, po czym spojrzała na obecnych.* Dziękuje, naprawdę świetny pokój. Wypoczełam jak nigdy! *Uniosła kąciki ust, odsłaniając szereg białych zębów. Po chwili ciszy podparła się o boki, przechylając lekko głowę.* Czyżbym przeszkodziła w jakiejś iście męskiej rozmowie?
Offline
Jesem supełnie czeźwy... *Wziął pustą butelkę po whisky i zaczął "nalewać" ją sobie do szklanki, odłożył butelkę i "wypił"napój* Kuuurcze. Muszę przestać, bo jakieś bez smaku jest teraz.
Offline
*Spojrzał kontem oka na Samiś, lekko się przy tym uśmiechając*
-Nie, nie przeszkadzasz. Mam nadzieję, że się podobało. *Następnie odwrócił się do Maru i poklepał go lekko po barku* Wszystko będzie dobrze, tylko nie top smutków w alkoholu. Jestem pewny, że wróci, przecież... nie odeszłaby tak bez słowa, skoro Cię kocha. *Lekko zawahał się przy ostatnich słowach, jednak wypowiedział je z pełnym przekonaniem*
//"Odeszłaby" piszemy łącznie. ~FL//
Ostatnio edytowany przez FireLion (2014-01-18 12:36)
Offline
Ależ oczywiście, że podobało. *Podsunęła sobie krzesło, starając się przy tym zbytnio nie hałasować, po czym z współczuciem uśmiechnęła się do Maru* Mruś.. Jeśli kocha, to wróci, a kocha, więc myślę, że rozłąka nie potrwa już długo. Daguś ma rację, nie ma co. Nie załamuj się i odstaw już ten czarodziejski trunek, który raczej ci nie pomoże, a zaszkodzi tylko. *Nie przestając się miło uśmiechać, podparła głowę na łapie*
Ostatnio edytowany przez FireLion (2014-01-18 12:37)
Offline
Idę spać, jak śpię, to czas szybciej mija, o! Dobranoc. *Powoli wstał i poszedł do swojego pokoju*
Ostatnio edytowany przez FireLion (2014-01-18 12:40)
Offline
*Siedziała przy barze, popijając lemoniadę. Miała na sobie niebieską koszulę w czarną kratkę z rękawami trzy czwarte, przewiązaną przy piersiach i pod nią białą koszulkę na ramiączka, rurki z dziurami i lazurowe trampki. Obserwowała, co się dzieje w klubie.*
Ostatnio edytowany przez FireLion (2014-02-19 15:44)
Offline
* Dzisiaj, akurat wyjątkowo do Klubu Nocnego Lion Paws przyszedł czarny lew z czerwoną grzywką, ubrany z białą koszulkę na ramkach, luźnych dzinsach i w czapce ful cap i przy spodniach miał przywiązaną chustę. Od razu odszedł do baru i zamówił drinka*
Offline
* Spojrzała na czarnego lwa. Jego ubranie świadczyło o stylu takiego skate'a choć mogła się mylić. Spod czapki uroczo wychodziły mu włosy. Patrząc na drinka stojącego przed nim, nagle zaschło jej w gardle.*
Offline
* Czarny le spojrzał się na lwicę, która siedziała kilka krzeseł przed nim i lekko uśmiechnął się do niej i napił się swojego drinka*
Offline
* Odwzajemniła uśmiech lwa i z gracją odrzuciła włosy do tyłu. Miała nadzieję, że wyglądało to dość swobodnie i, że efekt był udany. *
Offline
* Czarny lew spojrzał się na to normalnie. Po chwili podszedł do lwicy i powiedział* - Cześć... * przysiadł się obok niej*
Offline
- Hej. - *Odpowiedziała patrząc na blat baru. Zasłoniła lekko twarz włosami, by nie zobaczył jak lekko się rumieni*
Offline
- Hm... dlaczego patrzysz na blat baru...* spytał się i spytał się dodatkowo* - I dlaczego zasłaniasz swoją twarz włosami...* spytał się i czekał na odpowiedź lwicy*
Offline
*Moze i bylam za mloda, ale postanowilam isc do nocnego klubu. Nie mialam za bardzo co robic.. Weszlam i usiadlam przy barze, zamawiajac cole. Rozgladalam sie dookola, przysluchujac sie roznym rozmowom.*
Offline
* Czarny lew zobaczył w klubie małą lwiczkę, która tutaj przyszła i przyglądał się jej*
Offline
- Patrzę na blat baru tak po prostu, a zasłaniam twarz włosami, bo... Coś sprawdzałam - * Odpowiedziała towarzyszowi i zrobiło jej się głupia, że nie potrafiła wymyślić nic innego.* - A tak w ogóle jestem Black. - * Wysunęła do niego dłoń*
Offline
- Aha...* odpowiedział z akcentem*
* Po chwili powiedział*- Miło mi cię poznać Black. Ja jestem Eragon .* powiedział i uśmiechnął się*
* Po przedstawieniu się podał lwicy łapę, żeby przywitać się*
Offline