Stado Lwiej Ziemi

Stado Lwiej Ziemi

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 30.08.2013 16:47

Rose
Użytkownik
Lokalizacja: Lwia Skała
Data rejestracji: 21.04.2011
Liczba postów: 1,554

Dziedzictwo

Postanowiłam i ja coś napisać xP
~Jeżeli nie będzie ogonków w ę, przepraszam, ale czasami SERIO nie chce wyskoczyć..
~Proszę o szczere wypowiedzi.. -człowiek uczy się na błędach, które popełnia.
~Czasami coś może się powtarzać, bo inaczej np. nie można napisać.. Więc prosiłabym nie pisać, że coś tylko dwa, góra trzy razy się powtórzyło w 5-7 linijkach..
~Jaki jest najgorszy błąd?.. Powtarzać ten sam wyraz co każde zdanie, np. Lwiczka zgubiła się. Lwiczka postanowiła... itp. Takie coś możecie mi zwracać, ale nie, jeżeli powtarza się co 4-5 zdanie xP


Rozdział I

Słońce wschodziło.. Dzień zaczynał się na nowo. Wszyscy spali, prócz jednej lwicy. Tandi.
-Pobudka!-krzyczała młoda lwica do Kovu, swego ojca. Niestety, jemu nie widziało się wstawać o tak wczesnej porze.
-Mamooo.. -lwiczka podbiegła do matki i zaczęła teraz u niej swoje narzekania.
-Tandi, uspokój się.-powiedziała Kiara, ziewając.
-Ale ja chce się bawić!-krzyczała i skakała dookoła..
W końcu, Kovu ruszył się ze swego ciepłego i wygodnego miejsca. Podszedł do córki.
-Kochanie, jesteś już dużą dziewczynką, a mama i ja ufamy ci.-powiedział i polizał ją. Lwica nie lubiła, jak ktoś ja lizał. Wszyscy się jej dziwili.
-Ale co ja mam robić samaaa.. -dalej stała przy swoim.
-Kochanie nasza ziemia(*) jest duża, na pewno kogoś znajdziesz..-odparł i zaczął rozprostowywać łapy. -Poza tym, Zuri, twoja ciotka, ma dwójkę dzieci-dodał
-Dobra, dzięki tato!-krzyknęła i wybiegła z jaskini z uśmiechem na twarzy.
-Kovu, co zrobiłeś, że jej nie słychać?-spytała Kiara swego męża, stając obok niego i również rozprostowując łapy.
-Powiedziałem jej o Zuri -odparł i polizał swą ukochaną.

W tym czasie Tandi biegła do swej przyszywanej ciotki. Nigdy nie pytała ojca, dlaczego ona i jej dzieci nie mieszkają razem z nimi. Jakoś nigdy nie miała na to za bardzo czasu.
-Witaj-przywitał się młody lew, gdy zobaczył Tandi.
Lwiczka uśmiechnęła się do niego i również się przywitała.
-Ty jesteś tą księżniczką?-spytała inna lwica.
-No..tak. A ty kim jesteś?..-spytała Tandi
-To moja siostra, Tiki. A ja jestem Leo. -odparł lew.
-Właśnie chcieliśmy się pobawić-dodała siostra.
-A mogę z wami?-spytała młoda lwica. Nigdy by nie pomyślała, że to mogą być ci jej przyszywani kuzyni, gdyby nie przyszła jej ciotka.
-Widzę, że poznałaś już Leo i Tiki.-powiedziała z uśmiechem
-Tak.-odparła Tandi z uśmiechem-Właśnie chcieliśmy się iść pobawić..-dodała
-No dobrze. Tylko nie oddalajcie się zbytnio!-krzyknęła za nimi.
Powróciła do swego legowiska i położyła się spać... Przyśnił jej się Kovu..

Lwy w tym czasie pobiegły na polankę. Gdy tam dotarły, zaczęły się bawić w berka. Nawet nie zastanawiały się, jaka jest pora dnia.. Przyjemnie było pobawić się. Niestety, coś, a raczej ktoś im przerwał. Podszedł do nich czarny lew.
-Witam.-przywitał się z lekkim uśmiechem.-Takie małe brzdące jak wy nie powinny tu być same-dodał i spojrzał na każde lwiątko z osobna.
-Tata mi mówi, że tu jest bezpiecznie-powiedziała Tandi, dopiero potem ugryzła się w język. Ojciec tez zawsze powtarzał jej, aby nigdy, przenigdy nie rozmawiać z nieznajomymi.. Spojrzała na Leo i Tiki. Oni byli w tej samej sytuacji, co i ona. Nie mieli żadnego pomysłu, jak by się tu pozbyć natrętnego lwa.
-My.. musimy już iść..-powiedziała niepewnie Tiki. Trzy lwiątka odwróciły się i odbiegły od nieznajomego lwa, ale on był szybszy. Dogonił je w mgnieniu oka.
-Poczekajcie, przecież jeszcze nie porozmawialiśmy..-powiedział z uśmiechem.
Ten uśmiech wygląda inaczej, niż te, które zawsze widuję.. Pomyślała Tandi.
-My na prawdę musimy już iść..-odparła nie pewnie lwica.
-Spokojnie, maluchy, ja nic wam nie zrobi..-nie dokończył, bo przed nim stanął Kovu, wraz z Kiarą, Simbą i Nalą.
-Zostaw te lwy w spokoju i odejdź!-krzyknął Kovu, równocześnie z Simbą.
-Ale ja..-Czarny lew znowu nie dokończył.
-Nie jesteś tu mile widziany!-krzyknęła Nala, równocześnie ze swą córką, Kiarą.
Czarny lew przestraszył się i uciekł.
-Ile razy mówiliśmy ci, że masz uważać?-spytał Kovu, córki.
-Tato, ale..
-..to on nas zaczepił-przerwał jej Leo.
Na szczęście, nie było żadnej kłótni.
Kovu poszedł odprowadzić dwójkę rodzeństwa do Zuri, a w tym czasie Nala, Simba Kiara i Tandi ruszyli na Lwią Skałę..

C.D.N.


(*)Chodzi tu o Lwią Ziemię..
~Proszę o stosowanie 'poprawek' do moich komentarzy powyżej xP

//Literówka to jedno... ale ta "oryginalna" interpunkcja (której nie będę poprawiał, bo nie wiem co dokładnie "autor miał na myśli"... to drugie. Ib//

Ostatnio edytowany przez Ibilis (30.08.2013 21:16)


[you] widzę cię nawet w tedy, gdy mam zamknięte ślepia, więc nie kombinuj
:chytry:

Dawny nick: Sarmina
FH: nimfanati

Offline

#2 30.08.2013 21:34

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Dziedzictwo

Widzę, że kontynuujesz schemat z KL1 i KL2 (głownie z KL2). Może coś z tego wyjdzie...

Rose napisał/a:

Jeżeli nie będzie ogonków w ę, przepraszam, ale czasami SERIO nie chce wyskoczyć..

Ogonki w "ę" są, ale za to interpunkcja w "baaaaaaardzo złym stanie".

Proszę o szczere wypowiedzi.. -człowiek uczy się na błędach, które popełnia.

Ja bym Ci proponował, żebyś się zapoznała z zasadami poprawnego wpisywania tekstu.


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#3 01.09.2013 20:59

Shadow
Użytkownik
Lokalizacja: Sicz Zaporoska.
Data rejestracji: 20.04.2009
Liczba postów: 766

Odp: Dziedzictwo

Na temat interpunkcji wypowiedzieli się już Ib i Fan, popieram ich zdanie, więc nie będę się powtarzać. Mam nadzieję, że z tego powodu nie zrazisz się do pisania opowiadań i powyższe będziesz kontynuować, bo fabuła mnie zaciekawiła. Mam tylko taką małą radę - twórz bardziej rozbudowane opisy przeżyć, odczuć etc. - to bardzo pobudza wyobraźnię czytelnika. Oczywiście, nie musisz zaraz zostać drugim Tolkienem, który najpewniej samą czynność spadania liścia przedstawiłby na co najmniej trzydziestu stronach, ale kilka linijek opisu okolicy czy nawet pory dnia mogłabyś z siebie wykrzesać, bo na pewno Cię na to stać. Musisz wiedzieć, że czytanie samych dialogów na dłuższą metę staje się męczące.
Pozwolę sobie powrócić do tej nieszczęsnej interpunkcji - wiem, że jest trudna i niełatwo ją opanować, ale praktyka czyni mistrza. Z samego szacunku dla osób czytających powinnaś przed publikacją nawet poszukać w Google, gdzie w zdaniach stawia się przecinki i posprawdzać, czy nigdzie takowego w Twoim opowiadaniu nie brakuje. Nie ukrywam, że kosztuje to trochę wysiłku, ale w końcu my, osoby piszące własne teksty, chcemy, aby naszym czytelnikom czytało się je jak najlepiej.
Na koniec życzę Ci dużo weny i pomysłów do pisania.


,,Jestem człowiekiem, który jeśli mówi tak, to jest tak, jeśli mówi nie, to jest nie, a jeśli nie mówię nic, to albo nie mogę, albo nie chcę powiedzieć prawdy." - gen. Władysław Sikorski

Offline

Zalogowani użytkownicy przeglądający ten wątek: 0, goście: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB
Modified by Visman