Stado Lwiej Ziemi

Stado Lwiej Ziemi

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 20.09.2013 17:29

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Historia Hakiego.

Historia Hakiego,  czyli wojna, zdrada i historia dwóch braci, na Lwiej Ziemi toczona.
AKT I

(Jaskinia na terytorium Lwiej Ziemi. 5 lwów leży i odpoczywa, jeden stoi  i oczekuje przybycia kogoś ważnego)
Axeron: Miał wrócić nim zajdzie słońce, tymczasem już dawno po zmierzchu, a jego wciąż nie ma. Oby nic mu się nie stało.
(Wstaję jedna z lwic i podchodzi do Axerona)
Erina: Co mogło się mu stać? Zawszę uważał i nagle zrobił by coś głupiego? Przesadnie się martwisz mój królu, przesadnie.
Axeron: Dobrze wiesz,  że ziemie nie są teraz najbezpieczniejszym miejscem, odkąd trwa ten konflikt nawet młodych nie można zostawiać bez opieki.
Erina: Kiedy to się wreszcie skończy? Dlaczego nie chcą nas zostawić?
Axeron:  Nolia od zawszę nas nienawidziła odkąd wygnałem ją z Lwiej Ziemi, zaczęła rozpuszczać plotki na mnie i na nasze stado, dlatego tyle lwic od nas odeszło.
Erina: Jak siostra może nienawidzić własnego brata? To chore.
Axeron: Ona nigdy mnie nie lubiła, odkąd ojciec wybrał mnie na następcę tronu, robiła wszystko aby mi w tym przeszkodzić.
Erina: Nie wiem ile czasu jeszcze wytrzymamy, oby tylko…
(Wchodzi lew o ciemnej barwie futra, z czarną grzywą, jego ciało jest pokryte bliznami)
Saliti: Bądź pozdrowiony mój panie. (kłania się)
Axeron: Saliti! Jak zwykle spóźniony, co cię zatrzymało?
Saliti: Widzisz panie, pogoda nie dopisuje, a wyjść z terenów Buntowników nie jest łatwo.
Axeron: Nie ważne, jakie wieści przynosisz?
Saliti: Cóż, Nolia nie zgadza się na ponowną rozmowę z tobą, dopóki nie zgodzisz się na abdykację.
Axeron: To bez sensu, jest nieugięta. (spogląda na leżącą w kącie Erinę) Ehh, nie chcę aby nasze dzieci urodziły się w takich czasach. Saliti…
Saliti: Tak panie?
Axeron: Czy spróbowałbyś przekonać ją do zmiany decyzji, do tego by się poddała.
Saliti: Panie, sam wiesz, że to niemożliwe, mogę co najwyżej ustalić z nią warunki rozejmu, ale nie mogę niczego obiecać.
Axeron: Niech tak będzie. Późna już pora, a ty zapewne jesteś zmęczony. Połóż się, wrócimy do tej rozmowy jutro.
Saliti: Dziękuję panie, jak sobie życzysz. (kładzie się w pobliżu lwic i zasypia)
(Axeron wychodzi na zewnątrz i przygląda się ziemiom, deszcz spływa po jego grzywie. Widzi opustoszałe tereny, wypalone trawy i drzewa. Król wzdycha głośno)
Axeron: Oby to się wkrótce skończyło.
(Wchodzi do środka i kładzie się obok Eriny. Zasypia)
Koniec  Aktu I
Ps. Jest to moja pierwsza historia, w całym życiu. Zauważyłem, że wielu użytkowników tworzy swoje własne, więc też postanowiłem to zrobić. Jeżeli uznacie, że warto to napiszę akt drugi.


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#2 20.09.2013 17:35

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Co tu dużo pisać? Wg mnie zapowiada się ciekawie.


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#3 20.09.2013 17:59

Silvana
Weteran
Data rejestracji: 21.01.2011
Liczba postów: 1,104

Odp: Historia Hakiego.

Wybrałeś ciekawą formę przedstawienia tej historii. Całość przypomina mi nieco dramat, sztukę wystawianą na scenie. Co prawda trochę brakuje mi bogatych opisów, jakie zwykle można znaleźć w typowych opowiadaniach, nie mniej jednak kwestie wypowiadane przez bohaterów są bardzo ciekawe, gładko przechodzisz od jednej sprawy do drugiej. Przyjemnie się to czyta. Chętnie poznam ciąg dalszy :)

Offline

#4 21.09.2013 11:49

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT II

Po 3 miesiącach, rodzą się dzieci Axerona i Eriny, Lwia Ziemia wciąż jest opustoszałą krainą, a narodziny nowego potomka tronu odbyły się bez rozgłosu, w ukryciu.  Negocjację Salitiego nie przekonały Noli do zmiany decyzji. Tymczasem młode lwy rosną w niewiedzy, kto stanie się następcą ojca.
(Na niewielkiej polance, przed jaskinią bawią się dwa lwy)
Haki: Ninawi, dlaczego nie chcesz się ze mną bawić?
Ninawi: Oj przestań, nie chodzi o to, że nie chcę się z tobą bawić.
Haki: Więc o co?
Ninawi: Haki, wiesz o tym, że tylko jeden z nas może być królem?
(Haki spogląda na swojego brata, lecz się nie odzywa.)
Ninawi: I tylko jeden z nas, wybierze się z ojcem na Lwią Skałę, by móc zobaczyć całe nasze królestwo
Haki: Rozumiem, tak musi być. Czego więc ode mnie chcesz?
(Ninawi przybliża się do brata i spogląda mu prosto w oczy)
Ninawi: Chcę ci powiedzieć, że jeżeli ojciec wybierze mnie, to proszę cię abyś zawsze był przy mnie, wspierał mnie, bez względu na okoliczności. Czy możesz mi to obiecać?
(Haki, z początku zaskoczony, uśmiecha się i podaje bratu łapę)
Haki: Obiecuję. Ale ty musisz obiecać mi to samo.
Ninawi: Oczywiście Haki, nigdy cię nie opuszczę. (Lew uśmiecha się, po czym uderza brata w łapę i krzyczy głośno) BEREK
(Haki z uśmiechem podrywa się i zaczyna gonić brata. Lwy wesoło wybiegają z bezpiecznego terenu. Po kilku minutach ktoś zagradza im drogę.)
Saliti: Co wy tu robicie? Czy ojciec nie mówił wam, że te tereny są niebezpieczne?
Ninawi: Przepraszamy, tylko się bawiliśmy.
(Saliti uśmiecha się do młodych lwów)
Saliti: Wiem, że nie chcieliście zrobić nic złego,  każdy popełnia błędy. Wracajcie. Ojciec  chciał z wami rozmawiać.
Haki: Oczywiście, już wracamy, chodź Ninawi.
(Lwy odchodzą, Saliti przygląda się im po czym znika w buszu. Po przybyciu do bezpiecznych terenów lwy widzą ojca i matkę czekających na nich.)
Haki i Ninawi: Mamo! (Przytulają się do lwicy.)
Erina: Już dobrze. Gdzie się podziewaliście, martwiliśmy się o was.
Ninawi: Tylko się bawiliśmy, wszystko w porządku.
Axeron: Dobrze, że jesteście, dokonałem już wyboru.
(Lwy z niecierpliwieniem spoglądają na ojca)
Axeron: Zdecydowałem, że najlepszym wyborem na nowego króla, będziesz ty Haki.
(Haki spogląda na brata, ten wydaje się zaskoczony jednak  szybko odzyskuję uśmiech)
Ninawi: Gratulację bracie. Idź za tatą, powodzenia.
(Lew odwraca się do ojca i podąża za nim)
Lwia Skała. Niegdyś symbol Lwiej Ziemi. Teraz opuszczona, jest symbolem wojny pomiędzy lwami.
(Ojciec i syn wchodzą na skałę. Rozciąga się przed nimi pejzaż opuszczonych ziem, wypalonych od ognia)
Axeron: Widzisz synu, kiedyś każdy król zabierał tu swoje dziecko, by pokazać mu czym będzie panować. Niestety, tym razem jest inaczej. Haki, gdy umrę to na ciebie spadnie obowiązek ochrony stada, oraz walki z Buntownikami. Złe czasy nastały dla nas. Twoim doradcą zostanie Saliti, ufam mu ponad życie. Teraz wiesz jakie jest twoje zadanie. Nie zawiedź mnie.
(Haki słucha ojca i z uwagą ogląda Lwią Ziemię)
Haki: Obiecuję tato…
(Przez dłuższą chwilę lwy oglądają pejzaż zniszczeń, następnie oboje udają się do bezpiecznej ziemi. Z ukrycia przygląda się im inny lew)
…: Już wkrótce ta ziemia będzie miała nowego pana, ale na pewno nie będzie nim on.
Koniec Aktu II


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#5 21.09.2013 18:31

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Widzę, że nikt nie komentuje, więc ja skomentuję.

Akt II również mi się podoba i wg mnie zapowiada się ciekawie. //Powtarzam się ;).//

EDIT: //Sil, wentylator moderator też człowiek i ma prawo się pomylić.//

Ostatnio edytowany przez Fantlk (21.09.2013 21:20)


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#6 21.09.2013 19:54

Silvana
Weteran
Data rejestracji: 21.01.2011
Liczba postów: 1,104

Odp: Historia Hakiego.

//Panie moderatorze, ja - komentuję, on - komentuje. A może tylko sprawdzasz, czy autocenzura działa?//

Waruś, bardzo podoba mi się Twój styl :). Nie piszesz przesadnie długich, rozbudowanych zdań (które czasem trzeba czytać dwa razy, by cokolwiek zrozumieć). Całość wypada całkiem super.

Offline

#7 21.09.2013 22:27

Leah
Użytkownik
Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior!
Data rejestracji: 04.03.2013
Liczba postów: 307
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Opowiadanie zapowiada się ciekawie. Zdania nie są przesadnie długie, fabuła ciekawa... Wszystko OK!  :ok: Czekam na więcej. :D


>> deviantART>> KoziolTerrorysta

Lwo0CTF.giftumblr_lwqc52SwJS1r4zr2vo1_r2_500.gif

Offline

#8 21.09.2013 23:19

Madame Carotte
Weteran
Lokalizacja: Poznań
Data rejestracji: 30.05.2012
Liczba postów: 2,177
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Woha, dramatu tu jeszcze nie było! Dobra robota!

Offline

#9 22.09.2013 07:25

Himsi
Weteran
Lokalizacja: Kobyłka
Data rejestracji: 02.05.2013
Liczba postów: 1,138

Odp: Historia Hakiego.

Fajnie się czyta :-]  Chyba domyślałem się kto to powiedział na końcu :P Czekam na kolejny AKT :D

//Dodałem "się". ~Fantlk//

Ostatnio edytowany przez Fantlk (22.09.2013 09:48)

Offline

#10 22.09.2013 13:35

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT III
Następca tronu Lwiej Ziemi został wybrany, przenieśmy się jednak do bojowników. Ich teren, zła ziemia, jest tylko schronieniem, przed ciągle toczoną wojną. Nolia, siostra Axerona jest przywódcą, nienawidzącym własnego brata. Jednak nie wszystko jest takie proste. Do Nolii udał się właśnie królewski posłaniec Saliti, mający na celu próbę ustalenia warunków pokoju. Jednak tak jak już mówiłem, nie wszystko jest takie proste.
(Do jaskini, siedziby Noli, wchodzi Saliti)
Nolia: Witam, witam. Sam królewski posłaniec pofatygował się do moich nędznych progów? Czegóż sobie życzysz panie?
(Wchodzący lew zatrzymuję się i uśmiecha się do niej)
Saliti: Nic się nie zmieniłaś moja pani.
Nolia: A więc kogo mój braciszek wybrał na swojego potężnego zastępcę?
Salti: Wybrał Hakiego, Nolio.
Nolia: Hakiego? Myślałam, że wybierze tego bardziej wygadanego. No cóż to polepsza naszą sytuację.
Saliti: Jaki masz plan?
Nolia: Cóż, jak myślisz, kiedy najłatwiej sięgnąć po tron?
Saliti: Gdy nie ma króla, moja pani.
Nolia: Dokładnie. Więc jeżeli nie będzie króla, sięgnięcie po tron nie będzie dla nas żadną trudnością.
Saliti: Zapewne, jednak jak chcesz tego dokonać?
Nolia: Ninawi czuje się teraz zawiedziony, gdy władza uciekła mu sprzed nosa.  Czemu by tego nie wykorzystać?
Saliti: Nie rozumiem…
Nolia: To dziecinnie proste, jeżeli uda nam się porwać syna Axerona, on by ratować swoje dziecko zrobi wszystko, nawet odda mi tron.
Saliti: Dobrze, ale kto podoła się temu wyzwaniu?
(Nolia spogląda na Salitiego, po czym uśmiecha się złowrogo)
Nolia: A jak myślisz?
Saliti: To dla mnie wielki zaszczyt, moja pani.
Nolia: Och nie przesadzaj, dla ciebie to nic trudnego.
Saliti: Kiedy tego dokonamy?
Nolia: Gdy przyjdzie ku temu okazja, a nasze lwiątka znowu zapuszczą się na moje tereny.
Saliti: Przygotuję zasadzkę, ale nie dam rady w pojedynkę.
Nolia: Tym się nie martw, chodź ze mną.
(Lwy wchodzą na skałę, przed  nimi w całej sali znajdują się lwy i lwice. Buntownicy)
Nolia: Moi drodzy! Nadszedł czas ostatecznego pokonania tyrana, który wygnał mnie z Lwiej Ziemi.
(Następuje ryk radości, przerwany pytaniem.)
Lwica: Jak tego dokonamy?
Nolia: Mój sługa zorganizuję pułapkę, w którą zwabimy syna Axerona, przekonamy go do przejścia na naszą stronę. A gdy będzie gotowy, wyślemy go na pojedynek z bratem.
(Ryki radości wypełniają salę, jednak ponownie zostaje zadane pytanie.)
Lew: A co jeżeli on pokona swojego brata?
Nolia: Zostanie zabity, a ja obejmę tron. Kto jest ze mną.
(Najgłośniejszy ryk radości, uśmiech pojawia się na twarzy Nolii.)
Nolia: Do tego potrzebujemy jednak ochotników. Ci którzy odważą się zorganizować pułapkę, niech zgłoszą się do Salitiego.
(Nolia i Saliti schodzą ze skały.)
Nolia (szeptem):  Nie zawiedź mnie, wkrótce poleje się krew.
Saliti: Oczywiście. (Uśmiecha się złowrogo)
Koniec Aktu III


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#11 22.09.2013 13:39

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

No tego to akurat się nie spodziewałem.
Więc czekam na dalszy ciąg.


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#12 25.09.2013 18:46

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT IV
Wyborem króla został Haki, jednak mimo tego faktu Ninawi nie stał się zazdrosny ani zbuntowany. Młode lwy nadal bawią się razem i nikt nie zakłóca ich zabaw. Do czasu pewnego zdarzenia, które zmieniło bieg wydarzeń.
(Polana przed bezpiecznym schronieniem lwów, do bawiących się lwiątek podchodzi Saliti)
Saliti: Witajcie paniczu Haki i paniczu Ninawi. (kłania się przed lwami)
Ninawi: Witaj Saliti, chcesz się z nami pobawić?
Saliti: A w jakąż to zabawę się bawicie?
Haki: Próbujemy liczyć mrówki na ziemi.
Saliti: Przecież to strasznie nudne, nie chcielibyście zobaczyć czegoś ciekawszego?
(Ninawi spogląda na brata, następnie przenosi wzrok na Salitiego)
Ninawi: W sumie czemu nie?
Saliti (uśmiecha się): Zatem chodźmy.
Saliti wraz z młodymi lwami wychodzi poza tereny bezpiecznych ziem, prowadzi lwiątka do buszu.
Haki: Tata mówił, że nie możemy poruszać się na tych ziemiach. Czy jesteśmy bezpieczni?
Saliti: Ależ oczywiście, nic wam tu ze mną nie grozi.
Ninawi: Dokąd właściwie zmierzamy?
Saliti: Dowiecie się wkrótce moi mili. Już wkrótce.
(Z ukrycia w buszu): Na co jeszcze czekamy?
(Odpowiedź): Czekaj aż Saliti da znak.
Haki: To miejsce nie wygląda zbyt miło, gdzie my jesteśmy?
Saliti: Paniczu, niech pan spojrzy!
(Haki odwraca się po czym zostaje uderzony przez Salitiego i upada nieprzytomny)
Ninawi: Haki! Dlaczego to zrobiłeś?!
Saliti: Wybacz mój paniczu, każdy dba o siebie. (Z buszu wychodzą lwy) A w moim wypadku, współpraca z Nolią wydaje się bardziej opłacalna. Brać go!
Lwy rzucają się na Ninawiego, po czym ogłuszonego zabierają go w kierunku siedziby Nolii.
Saliti: Tak, a ciebie mój mały (Podchodzi do Hakiego i podnosi go), musimy zanieść twojemu ojcu.
Odchodzi w kierunku bezpiecznej polany. Na miejscu zastaje Axerona.
Saliti: Panie!!!!
Axeron: Saliti co się stało? Gdzie jest Ninawi?
Saliti: Nie mogłem nic zrobić panie, było ich więcej, a ja sam, jestem zbyt słaby by ich powstrzymać.
Axeron: Zabrała go. Nolia zabrała mojego syna. (krzyk przeradza się w lament). Co powinienem począć?
Saliti: Nie wiem panie, nie wiem.
(Haki odzyskuje przytomność)
Haki: Tato?
Axeron:  Haki, żyjesz! Dobrze, że choć tobie nic się nie stało.
Haki: Gdzie jest Ninawi? Nic mu nie jest?
Axeron: Haki, Ninawi został porwany. Nie wiem czy żyje.
(Haki spogląda na ojca, po czym płacząc wchodzi do jaskini)
Axeron: Straciłem syna, jedyne co mogę zrobić to poddać się Nolii, może odda mi Ninawiego!
Saliti: To trudna, lecz słuszna decyzja panie. Spróbuję umówić z nią spotkanie.
Axeron: Niech tak będzie. (Wchodzi do jaskini)
Saliti (do siebie): Pierwsza część planu za nami, teraz wystarczy tylko przekonać tego małego i tron jest nasz.
(Odchodzi w stronę buszu.)
Koniec aktu IV


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#13 26.09.2013 16:02

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Poprzedni był lepszy, ale ten też nie jest zły.
Czekam na następny :).


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#14 26.09.2013 18:26

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT V
Wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że król Axeron całe dnie rozmyśla o synu, nie przejmując się potrzebami innych lwów z jego stada. Młody Haki czuje się bezradny oraz obwinia się o zaginięcie brata. Co jednak dzieję się z Ninawim?
(Jaskinia Nolii, Ninawi odzyskuję przytomność)
Ninawi: Gdzie, gdzie ja jestem? (wstaje i rozgląda się)
Nolia: Widzę, że mój mały książę już się obudził, świetnie. Czeka nas dużo pracy.
Ninawi: Kim ty jesteś?
(Ninawiego powala na ziemię potężne uderzenie)
Saliti: Do królowej należy mówić z należnym jej szacunkiem, mały kmiocie.
(Młody lew wstaję i spogląda na Nolię)
Nolia: Widzisz, jestem kimś bardzo ci bliskim, kimś kogo twój ojciec wygnał, tylko po to by mieć dla siebie tron. Tron, który należał się mnie.
Ninawi: Ale dlaczego….
(Zostaje powalony na ziemię)
Saliti: Nie odzywaj się bez pytania, to nie oberwiesz.
(Ninawi wstaję i ponownie spogląda na Nolię, z jego oczu płyną łzy)
Nolia: No to skoro wiesz, kim dla ciebie jestem,  to wiedz, że moje imię brzmi Nolia. Zostałeś tu przyprowadzony, ponieważ ja i mój przyjaciel oczekujemy od ciebie zmiany. Zmiany na lepsze.
(Lwiątko spogląda na Salitiego który przytakuję mu)
Ninawi: Zmiany, ale dlaczego mam się zmieniać?
Nolia: Widzisz mój drogi, twój brat został wybrany na króla, co oznacza dla ciebie to samo, co dla mnie, kilkanaście lat temu. Wygnanie.
Ninawi: To nie możliwe, Haki nigdy by mnie nie opuścił.
Nolia: Cóż, też byłam takiego zdania, niestety gdy ktoś ma władzę, przestaje dbać o innych.
Saliti: Jednak z nami masz szansę naprawić wszystko. Pozbawić brata tronu,  i przywrócić Lwiej Ziemi dawną świetność.
Nolia: Tak wygląda nasz plan, lecz potrzebujemy do tego ciebie, młody książę.
(Ninawi spogląda na Salitiego i Nolię.)
Ninawi: Czy muszę zacząć mą przemianę dzisiaj?
Nolia: Nie, mój mały, przemyśl to dobrze, jesteś już dzisiaj bardzo zmęczony, połóż się. Jutro zaczniemy naszą pracę.
(Ninawi zostaję, natomiast Nolia i Saliti wychodzą z jaskini.)
Nolia: Czy spotkanie zostało zorganizowane?
Saliti: Tak moja pani, król spotka się z tobą dziś, przy dawnym wodopoju.
Nolia: Ruszajmy.
(Odchodzą w stronę wodopoju.)
Wodopój, pozostała po nim tylko dawna jego nazwa. Na środku wyschniętego zbiornika spotykają się trzy lwy.
(Axeron podchodzi do Noli, za nim idzie Saliti)
Axeron: Witaj siostro.
Nolia: Bądź pozdrowiony wielki królu (kłania się szyderczo)
Axeron: Wiesz po co tu przyszedłem, oddaj mi Ninawiego, a nie spotka cię krzywda.
Nolia: Uhh. Śmiesz składać mi warunki? Nikt z twojego żałosnego stada nie podoła moim lwom i lwicom. Oddaj mi koronę, a odzyskasz syna.
Axeron: Nigdy nie oddam ci korony, nie zasługujesz na nią, tyranko!
Nolia: Zważ słowa Axeronie, Ninawi jest w moich rękach, i póki jeszcze żywy, radzę ci o tym pamiętać.
Axeron: Dobro większości, jest ważniejsze od dobra jednostki, nie pozwolę sobą manipulować.
(Axeron odwraca się od Nolii i odchodzi, w ślad za nim rusza Saliti)
Saliti: Panie, co robisz? Ninawi jest w niebezpieczeństwie!
Axeron: Nie mogę pozwolić by Nolia zyskała władzę. To trudna lecz słuszna decyzja.
(Saliti zatrzymuję się po czym rzuca się na Axerona)
Saliti: Głupcze, należało przystąpić na nasze żądania. Wiesz skąd mam te blizny?
Axeron: Saliti, co ty robisz, przyjacielu?
Saliti: Wiesz skąd?!
Axeron: Nie wiem, nie wiem!
Saliti: Tak właśnie potraktował mnie twój ojciec, gdy to ja miałem znaleźć się na tronie. Tak potraktował mnie mój własny brat.
(Axeron spogląda na Salitiego z przerażeniem, po czym wypowiada słowa)
Axeron: Stryju…
(Saliti uśmiecha się do niego szyderczo)
Saliti: Cóż mój drogi, czas twych rządów dobiegł końca.
(Saliti uderza Axerona pazurami w szyję, zabijając go.)
Nolia: Co ty zrobiłeś? Dlaczego go zabiłeś?
Saliti: Cóż moja pani, czas rządów tyrana dobiegł końca. Teraz tron należy do ciebie.
(Nolia pochyla się nad ciałem brata)
Nolia: Nie tego chciałam, był moim bratem. Nie zasłużył na taką śmierć.
(Saliti przypiera Nolię do skały)
Saliti: Masz wybór, albo wejdziesz na tron jak moja królowa, albo zdechniesz tak jak on. Wybieraj!
Nolia: Dobrze, dobrze zgadzam się.
(Puszcza lwicę)
Nolia: Ale co w takim razie z tym młodym?
Saliti: Muszę mieć następcę, a on idealnie się do tego nadaję. Wyszkol go, a uzyskamy sojusznika.
Nolia: Tak zrobię.
(Saliti odchodzi w stronę siedziby. Nolia podchodzi do ciała brata. Z jej oczu zaczynają płynąć łzy.)
Koniec Aktu V


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#15 26.09.2013 18:37

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

//Widzę, że posty naprzemienne XD.//
Ten rozdział jak na razie jest najlepszy. Jest długi, jest akcja, w ogóle jest ciekawy.
I znowu coś czego się nie spodziewałem.


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#16 26.09.2013 21:53

Himsi
Weteran
Lokalizacja: Kobyłka
Data rejestracji: 02.05.2013
Liczba postów: 1,138

Odp: Historia Hakiego.

Dobry rozdział, podoba mi się :) czekam na więcej.

Ostatnio edytowany przez Fantlk (27.09.2013 19:02)

Offline

#17 28.09.2013 19:33

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT VI
Wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że Haki został tylko z matką. Jego brat został porwany, a ojciec w okrutny sposób zabity. Młody lew czuje się samotny. Jednak sprawy na Lwiej Ziemi potoczyły się inaczej, niż spodziewał się tego on, lwy i lwice oraz Nolia.
(Na bezpieczną polanę wchodzi Saliti, czekają na niego wszyscy mieszkańcy jaskini.  Zaczyna przemawiać.)
Saliti: Spotkało nas wielkie nieszczęście, najpierw porwano syna naszego króla, a potem zabito jego samego. Jak myślicie, kto jest temu winien? To Nolia! Opętana rządzą władzy zabiła własnego brata i wypowiedziała nam oficjalną wojnę. Lecz niestety, moi mili. Nie jesteśmy w stanie walczyć. Aby zwyciężyć musimy wyszkolić nasze dzieci, musimy pokonać Nolię raz na zawszę.
(Lwy spoglądają po sobie, niemo się zgadzając.)
Saliti: Dobrze, zgodnie z ostatnią wolą króla, to ja stanę na czele naszego stada i to ja poprowadzę nas do zwycięstwa. Czy ktoś ma coś przeciwko?
(Panuję cisza)
Saliti: Dobrze, rozejść się. Jutro zaczynamy ciężką pracę.
(Lwy rozchodzą się, Saliti odchodzi w stronę buszu)
Tymczasem w jaskini Nolii panuje nerwowa atmosfera. Nolia, zdradzona przez Salitiego, nie zamierza poprzestać starań o odzyskanie tronu.
(Do pomieszczenia w którym znajduję się Ninawi wchodzi Nolia.)
Ninawi (ze strachem): Pani…
Nolia: Nie bój się mnie, Ninawi, już nie musisz się bać.
Ninawi: Dlaczego, zabiłaś tatę?
Nolia: Nie zabiłam go, mój mały, nigdy bym tego nie zrobiła. To Saliti, to on zabił twojego ojca. Zdradził mnie.
Ninawi: Dlaczego… dlaczego przyszłaś do mnie?
Nolia: Wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem, Ninawi, byłam głupia, dałam się omamić żądzą władzy Salitiego, to on nauczył mnie tej nienawiści do brata.
Ninawi: Co więc mam zrobić?
Nolia: Nauczę cię walczyć, pomogę odzyskać tron, razem możemy pokonać Salitiego.
Ninawi: Co jednak chcesz w zamian?
Nolia (wychodząc): Nic już nie chcę, wszystko co miałam odebrał mi on, ten morderca. Zemsta na nim pozwoli mi odzyskać spokój.

Niestety, taką samą obietnicę złożył Saliti młodemu Hakiemu. Obiecał pomóc mu w pokonaniu Nolii i zjednoczeniu Lwiej Ziemi.  Obie strony szykują się do walki, czekając aż ich przywódcy staną się dorośli. Kto wygra tą bitwę?


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#18 28.09.2013 19:35

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

No wydaje się, że Nolia zmądrzała, ale pod koniec widać, że nie do końca.


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

#19 29.09.2013 18:02

Carcano
Użytkownik
Data rejestracji: 01.09.2013
Liczba postów: 484

Odp: Historia Hakiego.

AKT VII
Mija 10 lat. Haki jest dorosłym lwem o walecznym charakterze. Zgodnie z obietnicą jaką złożył Salitiemu,  ma zmusić Nolię do poddania się.  Bitwa rozpocznie się następnego dnia.
(Słońce chyli się ku zachodowi, na bezpiecznej polanie spotykają się Saliti i Haki)
Haki: Witaj mój panie.
Saliti: Bądź pozdrowiony Haki.
Haki: Jutro, po tylu latach w końcu ruszamy na Nolię. W końcu poniesie ona konsekwencje swych czynów.
Saliti: Dobrze, podoba mi się twoje podejście. Dokładnie tak cię uczyłem. Jednak muszę ci coś wyznać.
Haki: Słucham panie.
Saliti: Miałem ci to powiedzieć dopiero gdy dorośniesz. Widzisz, po stronie Nolii, będzie walczył twój brat.
Haki: Ninawi…
Saliti: Niestety, zdradził nas, po porwaniu widocznie przestawili go na swoją stronę.
Haki: Rozumiem panie. Mimo to będę walczył, wymierzę sprawiedliwość.
Saliti (uśmiecha się): Bardzo mnie to cieszy, idź odpocząć,  jutro czeka nas długa walka.
(Haki odchodzi, Saliti zostaje sam. Rozmyśla.)

Następny dzień.  Lwy i lwice pod wodzą Salitiego opuszczają bezpieczne ziemie. Podchodzą już do Lwiej Skały, miejsca bitwy. Z daleka przyglądają się im inne lwy.
Ninawi: Jest ich wielu, więcej niż nas. Co robimy?
Nolia: Nie mamy wyboru, musimy walczyć.
Ninawi: To pewna śmierć, jesteśmy zbyt słabi.
Nolia: Ninawi, jeżeli tego nie zrobimy, to i tak nas wkrótce wykończą. Musimy spróbować.
Ninawi: Jak uważasz pani, ale to będzie trudne.
(Zmierzają w stronę skały.)

(Pod Lwią Skałą. Saliti wychodzi naprzeciw stadu.)
Saliti: No i gdzie podziewają się nasi tchórze? Czyżby zabrakło odwagi?
Nolia: Saliti!
Saliti: Oh, jednak przybyła nasza buntowniczka. Jesteś przygotowana na swoją śmierć?
Nolia: Morderca. Mówiłeś swojemu stadu jak pozbawiłeś życia ich króla?
Saliti: Masz jeszcze czelność kłamać? Tego można się było po tobie spodziewać.
Nolia: Nigdy ci tego nie wybaczę, zginiesz z mej ręki. Pomszczę cię bracie.
Saliti (do Hakiego): Uspokój tą wariatkę, niech nie rzuca oskarżeń.
Haki: Z przyjemnością.
(Rzuca się w stronę Nolii, drogę blokuje mu inny lew.)
Ninawi: Tylko spróbuj bracie.
Haki: Ninawi! Zejdź mi z drogi, zdrajco.
Ninawi: Zdrajco? Dałeś się oszukać temu mordercy?  Tak, Haki, to on zabił naszego ojca, nie Nolia.
Haki: Nigdy w to nie uwierzę. A teraz powtarzam. Zejdź mi z drogi!
Ninawi: Jeżeli chcesz zabić Nolię, musisz najpierw zabić mnie.
Haki: Bronisz tą morderczynię? Dlaczego?!
Ninawi: Pomyśl głupcze, Nolia jest słaba. Tylko silny lew mógłby zabić naszego ojca, możesz mi zaufać? Po za tym popatrz, Nolia straciła pazury, nie może walczyć!
Haki (w stronę Salitiego):  Saliti, czy to prawda?
(Saliti podchodzi do Hakiego)
Saliti: Oczywiście, że nie. Zawsze byłem przy twoim ojcu. Broniłem go. Po co miałbym go zabijać?
Haki: Już nie wiem komu mam wierzyć.
Saliti (z szyderczym uśmiechem): No cóż, mój panie. Niech wygra najlepszy. (Krzycząc) Atak!!!
(Lwy rzucają się na siebie. Jedyni którzy nie walczą to Nolia, Saliti, Haki i Ninawi)
Nolia: Saliti! Pokaż jak bardzo jesteś potężny. Walcz!
Saliti: Z przyjemnością.
(Rzuca się na Nolię. Walczą, po chwili zostaje przez nią odepchnięty.)
Nolia (ranna): Nie dam mu rady….
Haki: Saliti, skończ to szaleństwo. Ta bitwa nie ma sensu.
Saliti: Zejdź mi z drogi, Haki! Dopóki ona nie zginie, ta bitwa ma sens.
Haki: Nie pozwolę jej zabić.
Saliti (śmiejąc się): Więc zginiesz jak twój ojciec.
(Wymierza potężny cios w Hakiego, jednak zostaje on osłoniony przez Ninawiego. Ciężko ranny lew pada obok Hakiego)
Haki: Morderco! (Podchodzi do Ninawiego, moment ten wykorzystuję Saliti uciekając na Lwią Skałę)
Ninawi: ahh……..
Haki: Ninawi!
Ninawi: Goń go bracie, nie pozwól mu być królem. Nie możesz mu na to pozwolić!
(Umiera)
Haki (płacząc): Saliti!
(Wbiega na Lwią Skałę, na jej końcu widzi Salitiego obserwującego bitwę.)
Haki: Zdrajco, ufałem ci przez całe życie!
Saliti: Oh, jakież to smutne, mój mały. Brakuje mi tylko twojego życia do kolekcji! Walcz!
(Haki rzuca się na Salitiego, trwa zacięta walka. Haki odnosi dużo ran. Upada zmęczony na skraj skały)
Saliti: Jesteś taki słaby, ale przynajmniej zabicie ciebie dostarczyło mi trochę rozrywki.
(Przygotowuję się do uderzenia, gdy jest już blisko ciała Hakiego, wypowiada on słowa.)
Haki: Bardzo miło mi to słyszeć, zdradziecki kmiocie.
(Łapie go za łapę i przerzuca przez siebie, zrzucając go ze skały)

Saliti spadł na środek pola bitwy. Lwy zaprzestały walki spoglądając na Hakiego.
(Z trudem wstaje i podchodzi do końca skały)
Haki: Zakończcie walkę. Nie ma sensu się bić, nie ma sensu walczyć. Poróżniła nas jedna osoba, jesteśmy przecież tacy sami.
(Lwy oglądają się po sobie, zaczynają się kłaniać.)
Wszyscy: Niech żyje król! Niech żyje król!
(Do Hakiego podchodzi Nolia)
Nolia: To już koniec ,mój panie. Nareszcie to koniec.
Haki: Nie jest to wielki sukces. Zbyt wielu z nas poniosło śmierć.
Nolia: Teraz musisz przywrócić Lwiej Ziemi dawną świetność.
Lew: Patrzcie!
(W stronę Lwiej Ziemi zbliża się wiele różnych zwierząt)
Haki (uśmiechając się): Tak, to już naprawdę koniec.

Haki odbudował Lwią Ziemię. Znowu stała się ona bezpieczna i bogata. Poślubił także swoją miłość, Larię, z którą doczekał się syna, którego nazwał Mohatu.  Nolia ostatecznie pogodziła się z tym, że nie będzie panią Lwiej Ziemi. Została zwykłą lwicą, która pomagała Hakiemu w trudnych dla niego decyzjach.  Lwiej Ziemi już nigdy nie spotkało podobne zagrożenie, dopiero w czasach Simby, jednak i ono zostało zażegnane.

Tak kończy się historia Hakiego. Historia zdrady i wojny, dwóch braci, na Lwiej Ziemi toczona.

Dziękuję za to, że przyjęliście ją dobrze. Mam nadzieję, że się podobała.
Pozdrawiam
Warmik
Koniec aktu VII


"Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów." Robert Oppenheimer

tOKmh0p.jpg

Offline

#20 29.09.2013 18:08

Ognik
Fan TLK
Lokalizacja: Stargard/Szczecin
Data rejestracji: 12.03.2013
Liczba postów: 5,544
WWW

Odp: Historia Hakiego.

Miałem nadzieję, że tych aktów będzie ok. 20 :(.
Bo się baardzo dobrze czytało.
Mam nadzieję, że jeszcze jakąś historię napiszesz.

Ostatnio edytowany przez Fantlk (29.09.2013 18:09)


banerit2.png
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Animashe i inne filmy związane z Królem Lwem - http://youtube.pl/user/klfantlk

Offline

Zalogowani użytkownicy przeglądający ten wątek: 0, goście: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB
Modified by Visman