Stado Lwiej Ziemi

Stado Lwiej Ziemi

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 11.03.2018 17:08

Kravariss
Użytkownik
Lokalizacja: Królestwo Siedmiu Władców
Data rejestracji: 27.09.2016
Liczba postów: 221
WWW

Epoka Lodowcowa (wszystkie części)

Epoka Lodowcowa zyskała sobie naprawdę kiepską sławę w ostatnich czasach. Ta produkcja od 20th Ceuntry Fox wciąż jednak była i jest finansowym gigantem, przez co studio nie widzi końca w wypluwaniu siebie sequelów, coraz to bardziej i bardziej naciągając fabułę i przesuwając granicę absurdu w uniwersum.

Osobiście nigdy nie widziałam niczego złego w sequelach (a przynajmniej w pierwszych trzech) Epoki Lodowcowej, choć wiem, że co kolejna część to mniej podobała się widowni (choć i tak każda zawsze odnosiła finansowy sukces). Ot taki zapychacze czasu w wyjątkowo nudne dni lub luźny pretekst, żeby przysiąść z rodzinką razem, trochę się wspólnie pośmiać i tyle. Żaden klasyk, żaden przełom, nic odkrywczego.

Pierwsza część wypada najlepiej fabularnie, choć sama animacja nie przetrwała próby czasu. Postacie wyglądają czasem jak niedokończone modele, a tekstury i krajobraz nie zachwyca. Za to największym plusem są relacje charakterów. Przyjemnie ogląda się, jak pomiędzy Sidem, Mańkiem i Diego (no i dzieciakiem ;P ) - kompletnie różnymi postaciami - powoli rodzi się swego rodzaju więź, która potem zamienia się w przyjaźń. Od czasu do czasu trafi się też dobry żart.

Części druga, trzecia i czwarta nie są najgorsze. Choć ogólnie notowania mają niskie, to i tak zawsze w miarę mi się podobały. Każda miała jakiś motyw związany z rodziną (z czego w części czwartej zaczęło się już odczuwać przesyt) i jakiś wyjątkowo pomysłowy element. Trójka jak dla mnie wybija się dzięki Buckowi, a czwórka dzięki Shirze. Obie te postacie zyskały sobie moją sympatię. Z czasem też grafika zaczęła się polepszać.

I wtedy nadeszła część piąta.
W porównaniu do reszty zawód finansowy, a fabularnie i humorystycznie taka klapa, że ledwie przesiedziałam przez całość. I w sumie cieszę się, że w odróżnieniu do trójki i czwórki nie poszłam na to do kina, przeczuwając, że tym razem twórcy przegną pałę. I przegięli i to w wielkim stylu.
Postacie - cała masa, a żadna interesująca. Pojawia się jakiś nowy typek ni stąd ni zowąd mający ożenić się z Brzoskwinką i - oczywiście - pojawia się niezwykle przewidywalny wątek pod tytułem "ojciec nie chce oddać córki innemu mężczyźnie, woląc trzymać ją pod kloszem". Pomijając fakt że problemów rodziny mamutów widz ma już od dawna dość i z chęcią skupiłby się na jakimś innym bohaterze, cała reszta potraktowana jest po macoszemu. Scrat stał się oficjalnym bogiem uniwersum, okazując się kreatorem nie tylko kontynentów, ale i kosmosu. Najbardziej interesujący Diego i Shira wypowiadają chyba z kilka zdań przez cały film, oposy są jeszcze bardziej irytujące niż zwykle, motyw utopii był kompletnie bez sensu i celu, nawet Buck stracił swój urok, gdy film znudzony już najwyraźniej sam sobą od czasu do czasu "wchodzi" do jego głowy. Film strasznie się dłuży przez wątki, które sprawiają wrażenie, że zostały upchnięte tylko i wyłącznie po to, żeby wydłużyć czas ekranowy.

Jestem za to ciekawa, jakie wy macie przemyślenia co do tej serii :) Hit czy kit?...

Ostatnio edytowany przez Kravariss (11.03.2018 18:18)


Hey, is it hot in here or is that just me?

Online

#2 12.03.2018 10:01

Nit
Administrator
Data rejestracji: 31.12.2008
Liczba postów: 10,077
WWW

Odp: Epoka Lodowcowa (wszystkie części)

Z sequeli widziałem tylko dwójkę i niewiele z niej pamiętam, więc się nie wypowiem na jej temat.

Jedynkę natomiast zapamiętałem naprawdę pozytywnie, być może za sprawą świetnego polskiego dubbingu. Cezary Pazura wymiata. :)

A wizualnie - już w dniu premiery wyglądała dla mnie średnio, szczególnie że zobaczyłem ja niedługo po obejrzeniu Mojego Brata Niedźwiedzia, który miał podobne krajobrazy, ale o wiele, wiele piękniejsze.


Nie ma niewinnych (u)serów! ~Sam

Offline

Zalogowani użytkownicy przeglądający ten wątek: 0, goście: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB
Modified by Visman