Nie jesteś zalogowany na forum.
- Oh, Simba, Ty zawsze wiedziałeś co dobre . Dobrze Cię z Pumbą wychowaliśmy
.
*Podtyka mu pod nos talerz*
- Bon appetit!
Offline
*Robi się lekko zielony na pysku widząc co je jego syn*
Offline
*Skaza popatrzył na stól i mówi*
-Skończyła się!! Tylko nie to pójdzie ktoś ?
Offline
*bierze żuczka i chrupie tak, że na Złej Ziemi go słychać. Podtyka połowę robaka pod nos taty* Chrabąszczyka?
Offline
*Robi się coraz bardziej zielony* Wiesz synu... według Kręgu Życia... owadami żywią się ciut inne zwierzęta...
Offline
*Latający kostur zaciągnął Mufasę przed jaskinię i wskazał starą zagubioną zebrę.*
Jeśli masz ochotę poprawić sobie apetyt... o Panie...
Eeeheheheheeee *Znów pożegnał go oddalający się śmiech.*
Offline
//XD//
- Skazo, mam nadzieję, że nie skończę jako Twój deser (zagryzka ? ), jeśli powiem, że upiłeś się jak świnia... A propos, widział ktoś Pumbę?
*Chrupiąc przekąskę rozejrzał się po towarzystwie, ale charakterystycznego zadka nie dostrzegł.*
Offline
-Simba daj mi tego Chrabąszcza tutaj spróbuje. A co raz kozia śmierć
*Powiedział*
-Tylko mi daj coś do picia potem.
Offline
Tak, surykatki i... lwy. Takie jak my. No zjedz. Chociaż jednego. *robi oczy jak Kot ze Shreka*
Offline
Synu... najpierw może lepiej zjem tą zebrę... jeśli jeszcze będę miał po niej miejsce... to może potem skosztuję tą... potrawę...
Offline
*Bardzo niepewnie postanowił "wbić" się na imprezę. Jednak zauważajac robaki żałował swojego wyboru.*
Offline
-Dobra jak nie dajecie to nie
*powiedział upity Skaza*
Offline
*Ujawniwszy z powrotem swą postać wyszedł za Mufasą na chłodne nocne powietrze.* Lubię takie spokojne noce jak ta. Znaczy... *Obejrzał się do jaskini.* Tam niekoniecznie jest spokojnie, ale na sawannie... taka cisza.
*Wychodząc minął Dagora.* Nie bój się przyjacielu, jest tam bardzo fajnie.
Offline
Potem to łapy śmierdzą. Nie starczy dla Ciebie, bo my z Timonem wszystkie zjemy. *zjadł robala do końca* O Dagor! Hej! Witaj! Cześć!
Offline
- Ach, witan Dagorku . *Podniósł z tacy chrupkiego robaczka* - Masz może ochotę?
Offline
-A mi to nic nie chcecie dać to ja wam nie dam pić ha !!
*Roześmiał się*
Offline
-Eee... Chyba jednak odpuszczę kolację.
*Odwrócił głowę starają się nie patrzeć na talerz pełny tych wszystkich "pyszności"*
Offline
Daguś, dla smakoszy mięsa mamy pyszny kotlet schabowy z antylopy albo zrazy z zebry. A do popicia cydr mangowy.
Offline
-Co tak stojicię gdzie DJ ?!
*Popatrzył na wszystkich*
Offline
*Wybrał z talerza robaczka, który wyglądał na apetycznego. Wrzucił go sobie do pyszczka. *
- Nie rozumiem, jak można nie lubić robali. Jesteście dziwni - *stwierdził z pełnymi ustami*
Offline
-Schabowy z antylopy brzmi smakowicie. *Oblizuje wargi*
Offline
To dalej, do stołu i szamać. *zachęcał do zajęcia miejsca przy stole* A o muzykę chyba muszę się sam zatroszczyć.. *podchodzi do konsoli, wdusza przycisk "Power"..* "Ja... uwielbiam ją.. ona..." Nie! *przełącza* "Bejbe, bejbe, bejbe ooooł" Eee... nie? *kręci kurkiem dalej* "Keeeeen juuu fiiil de loff tunajt?" O tak! Hity lat dziewięćdziesiątych. Panowie proszą panie do tańca i niech się parkiet zapełni!
Offline
*Wrócił do Jaskini Hałasu.* Kiedyś to była muzyka... piękna, spokojna i poruszająca a nie taki łomot...
Offline
-Haloo może ja będę DJ ?
*Zapytał Simbe*
Offline
*Spożywa zebrę by wykręcić się od robaków.*
//Dobra, ja spadam, dobranoc wszystkim//
Offline
*Rozejrzał się* //Ja tu się tylko rozglądam //
- Panowie. Wydaje mi się, że jesteśmy sami :O. No chyba, że jest jakaś dama na sali?
Offline
*ma w uszach dubstepy i inne techno. Pomachał przecząco głową* Yyy... wiesz co stryjku? Może lepiej nie? Myślę, że Złote Przeboje sobie poradzą.
Offline
*Kawałek schabu który właśnie połykał, stanął mu w gardle na myśl o muzyce jaką może puścić Skaza*
-Sądzę, że Simba ma racje. //xD//
Offline
/Dobranoc Ibilisie!/
*Zdecydował się poczekać aż "młodzież" się wyszaleje, bo naprawdę chciał zaproponować swoje magiczne sztuczki.
Usiadł na uboczu obserwując tańczące lwy. I nie tylko lwy.*
Offline
-Aaaa....lleee. doooo.bbraa.. Dawaj mi te słuchawki
Offline